Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2025

Słuchaj organizmu – czasem to wystarczy

Obraz
„Ludzkie ciało to zarówno cud biologii, jak i absolutnie śmiertelna pułapka”. Ręka w górę, kto z nas nie martwi się czasem (bo zbyt często jest też niewskazane, a psychiatrzy mają nawet na to swój termin) swoim zdrowiem i pomaga sobie w szukaniu przyczyn złego samopoczucia poradami „wujka Google” czy medycznymi artykułami nim pójdzie bezpośrednio do lekarza? Przez swoje zaniedbania, lekkomyślność czy zwykłą niewiedzę czasem możemy sobie zaszkodzić i niechcący wyhodować poważną chorobę. Dlatego uważam, że książki popularnonaukowe, które przybliżają szeroko pojętą tematykę zdrowotną, są bardzo potrzebne. Doktor Karan Rajan to doświadczony chirurg z dwudziestoletnim stażem. Ma ogromną wiedzę: widział i operował już niejedno. Postanowił dzielić się swoimi spostrzeżeniami dotyczących zdrowia i ludzkiego organizmu w sposób prosty, przystępny i bez zbędnej odstraszającej medycznej terminologii. Stał się znanym popularyzatorem, tworząc podcasty i filmiki, które można znaleźć nie tylko na Tik...

Kryminalny „przysmak” nie dla każdego

Obraz
„Na własnej skórze przekonasz się, że w długiej podróży życia spotkasz wiele masek i kilka twarzy”. Są książki, które już od pierwszych zdań zwiastują niezapomnianą i emocjonującą lekturę. Są też takie, które od początkowych rozdziałów nie wzbudzają zainteresowania i większego entuzjazmu. Istnieją w końcu niestety i takie lektury, na które nabieramy ogromnej ochoty, ale w trakcie czytania cała radość ulatuje hen, hen wysoko i już ani myśli wracać. Tak właśnie miałam z książką Alexa Foresta zatytułowaną dość obiecująco Smakosz . Do sięgnięcia po lekturę zachęciła mnie nie tylko okładka, ale i opis wydawcy, według którego miałam zaszczyt trzymać w ręku „kryminał, który smakuje inaczej…” No fakt, trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić, ale niestety nie w sposób, w jaki życzyłoby sobie wydawnictwo… Nowy Jork to miasto, które nigdy nie zasypia i nie zwalnia tempa. Można je albo kochać, albo szczerze nienawidzić. Z najsłynniejszego miejsca, czyli z Central Parku w odstępie dość krótkie...

Kłamstwa w zabójczej dawce

Obraz
„Dwie osoby mogą dochować sekretu tylko wtedy, gdy jedna z nich jest martwa”. Zawsze kiedy obiecuję sobie, że koniecznie muszę zrobić przerwę od thrillerów, by nie mieć poczucia przesytu i znużenia, pojawia się na horyzoncie książka, której nie mogę się oprzeć i burzy moje wcześniejsze założenia. Tak właśnie było z najnowszą historią napisaną przez Freidę McFadden. Na Autorkę zwróciłam baczniejszą uwagę po świetnym thrillerze „Zamknięte drzwi”. Młode małżeństwo miało już dość bytowania w małym mieszkanku i postanowiło poszukać domu, który byłby na uboczu z dala od zgiełku i na tyle dużego, by w przyszłości pomieścił gromadkę dzieciaków. Po kilku miesiącach bezowocnych poszukiwań natrafili na ofertę domu, w którym kiedyś mieszkała znana psychiatra Adrienne Hale. Kobieta kilka lat wcześniej rozpłynęła się w powietrzu i wszelki ślad po niej zaginął. Tricia i Ethan tak bardzo chcieli obejrzeć posiadłość, że nie zwracali uwagi na prognozy pogody. I to był ich błąd. W pustym domu z zerowym...

ZAPOWIEDŹ

Obraz
  ---- ZAPOWIEDŹ ---- Znacie twórczość Agnieszki Kuchmister? Uważam, że tworzy historie z wyczuciem, piękne, poetyckie, skłaniające do refleksji. Ma wrażliwość, która mi bardzo odpowiada, dlatego lubię zagłębiać się w jej powieści. I Wy już całkiem niedługo będziecie mieli taką możliwość! Agnieszka Kuchmister – Październikowa rdza Premiera: 10 września 2025 Wydawnictwo: Znak Literanova   Opis wydawcy W SERCU DOLNEGO ŚLĄSKA ROŚNIE MROCZNY LAS. CZY ODWAŻYSZ SIĘ WEJŚĆ I ZMIERZYĆ Z JEGO TAJEMNICĄ? * Szwarzeb, 1989 rok. W niewyjaśnionych okolicznościach znika Alicja Wicher. W miasteczku, w którym każdy ma coś do ukrycia, nikt nie szuka jej zbyt długo. Siedem lat później Agata Kot, córka grabarza, przypadkiem natrafia na ślad zaginionej dziewczyny. Nie podejrzewa jednak, że kluczem do prawdy będzie przeszłość, od której nie można uciec. By rozwikłać tę zagadkę, trzeba będzie zanurzyć się w stuletnią historię miasteczka u stóp Karkonoszy, odkryć tajemnicę skarbu z...

Jedna burza i wiele zmian

Obraz
„Najważniejsze, by przetrwać. Pomagać sobie wzajemnie, wspierać się, troszczyć o słabszych. Bo tym właśnie jest cywilizacja! To nie komputery i układy scalone, nie algorytmy sztucznej inteligencji, władza, polityka i religia. Cywilizacja to humanitaryzm, miłość i szacunek wobec bliźniego, empatia, troska i współczucie. Tym właśnie jest ludzkość i nie może jej zniszczyć jedna burza”. Czasami każdy chce zmienić coś w swoim życiu i w najbliższym otoczeniu. Nie zawsze są to tylko meble, czy kolor ścian. Czasem człowieka jakaś tajemnicza siła ściska w dołku i czuje, że czegoś brakuje, że egzystencja jest niepełna, nie spełnia tak do końca oczekiwań. Wiemy, że trzeba coś zmienić w swoim życiu lub w nastawieniu do niego, ale czasem do tego potrzebny jest impuls, wydarzenie, które zainicjuje zmiany. Dla bohaterów książki Weroniki Wierzchowskiej takim czynnikiem była niezwykła burza i jej skutki. Życie w małym miasteczku biegło dość spokojnie od wschodu do zachodu słońca. Jednym monotonnie, i...

Puzzle, puzzle

Obraz
Lubię rzeczy nieoczywiste. W literaturze odpowiadają mi wątki z realizmem magicznym, jak już obejrzę jakiś film, to nie przeszkadzają mi w nim elementy paranormalne. Zainteresowałam się malarstwem Jacka Yerki, bo tworzy coś, co lubię, co mnie przyciąga i sprawa, że nie mogę oderwać wzroku. Jacek Yerka urodził się w moim rodzinnym mieście, czyli w Toruniu i ukończył Wydział Sztuk Pięknych na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Jest znanym światowym twórcą surrealistycznych kompozycji, plakatów i baśniowych pejzaży. Jego prace są nie tylko wykorzystywane na okładkach płyt czy książek, ale też we wzorach puzzli. Przedstawiam Wam dwa z nich, które miałam ogromną przyjemność układać.

Podczas rozwodu wszystkie chwyty dozwolone?

Obraz
„Nie miał wyboru, bo ja dokonałam go za niego. Czasami cierpimy z powodu konsekwencji naszych czynów, a czasami czynów innych ludzi”. Które uczucie jest silniejsze: miłość, zazdrość czy nienawiść? Mówi się, że dzieli je tylko jeden krok, że z popiołów miłości wyrasta nienawiść. Jak kiedyś stwierdził William Congreve: „Niebo nie zna wściekłości takiej, jak miłość w nienawiść zmieniona, ni piekło nie zna furii takiej jak kobieta wzgardzona”. Co jednak z urażonym męskim ego? Uważam, że też nie zostaje daleko w tyle. Kobieta zdradzona i mężczyzna ze zranioną dumą to mieszanka wybuchowa. Mogę to potwierdzić z całkowitą pewnością po lekturze Idealnego rozwodu . Sarah Morgan dużo przeszła. Jej pierwszy mąż został oskarżony o zabójstwo i – mimo iż broniła go jak lwica młode – skazano go na karę śmierci. Mimo apelacji wyrok wykonano. Kobieta wyszła za mąż po raz drugi. Obojgu się powodziło, robili zawodowe kariery, zostali rodzicami, ale życie to nie jest disneyowska bajka, więc nie żyli dług...

Motyw z przekroczeniem granic zdrowego rozsądku

Obraz
„Powiedział pan kiedyś, że to, jaki będzie motyw, nie ma znaczenia, że mogę napisać w raporcie, co mi się podoba. No więc to, co teraz przedstawiłem, stanowi odpowiedź na pański apel”. Jestem przyzwyczajona i przywiązana do kryminałów, których akcja dzieje się w Polsce lub w innym blisko kulturowo kraju. Mroczne skandynawskie klimaty i amerykańskie thrillery to również moja czytelnicza codzienność. Troszkę się obawiałam, że literackie spotkanie z japońskim autorem nie przypadnie mi do gustu. Odważyłam się jednak spróbować i nie żałuję. Zła wola Keigo Higashino to chyba jedna z lepszych książek, jaką miałam okazję przeczytać w tym roku i z pewnością zostanie na dłużej w mojej pamięci. Znany i lubiany pisarz Kunihiko Hidaka wraz z małżonką ma się przeprowadzić do Kanady. Wszystko już jest przygotowane, ostatnie co musiał zrobić, to skończyć przed wyjazdem opowiadanie dla wydawnictwa. Nie zdążył jednak tego uczynić. Jego zwłoki zostały znalezione przez żonę i najlepszego przyjaciela ró...

Pstryk, pstryk

Obraz
Czerwiec to piękny miesiąc i to nie tylko dlatego, że obfituje w różne rodzinne imprezy w tym i moje urodziny, ale też dlatego, że cała przyroda jest już w pełnym rozkwicie i przygotowuje się na przyjęcie lata. A przynajmniej powinna, bo w tym roku jak zimny był maj, tak samo nieprzyjemny był i czerwiec. Dni ze słońcem można było policzyć na palcach jednej ręki, a sandały po raz pierwszy odważyłam się ubrać w okolicy 18 czerwca, a i tak zakończyło się to katarem. Wyjątkowo zrobiłam mało zdjęć, bo i z czasem wolnym było krucho. Jak nie praca, to ból zęba, złe samopoczucie lub załatwianie różnych sprawunków. Dodatkowo też chodziłam na intensywną fizjoterapię połączoną z ćwiczeniami i dzięki nim nie tylko czuję się lepiej, bo już tak nie doskwierają bóle mięśni i stawów, ale też i lżej, bo trochę schudłam. Cytując za bohaterką najnowszej książki Marty Obuch, którą aktualnie czytam: „Pojawiła się talia! Wcięcie i wygięcie, a nie tylko pasek od spodni w charakterze umownych znaków w terenie...