Pstryk, pstryk

Rozpisywać się nie będę, bo mam wrażenie, że poszłam spać wieczorem 1 kwietnia, a obudziłam się rano 1 maja. Miesiąc zleciał błyskawicznie i w większości bez przykrych wydarzeń. Po prostu płynął rutynowo: praca, zakupy, przygotowywanie posiłków, sprzątanie, spacery, treningi, czytanie, układanie puzzli i wyklejanie mozaiki. Nawet święta przemknęły bez echa, może i dlatego, że pogoda nie dopisała. Jednak znalazłam znacznie więcej czasu na spacery, więc z ilości zdjęć jestem zadowolona. Miałam nawet zagwozdkę, które wybrać, żeby nie przytłoczyć Was ilością i nie zanudzić.































W kadr wpadł mi nawet samiec sarny. Dumny, pięknie umaszczony. Nie mogłam od niego oderwać wzroku.





Chciałam Wam również podziękować za cenne wsparcie. Głosowanie trwa aż do 28 maja i na chwilę obecną mam dość dużą szansę przejść do kolejnego etapu. 

Dziękuję!



Komentarze

  1. Piękne zdjęcia Anka, i zasługują na wyróżnienie. Pozdrawiam, udanego tygodnia .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję, pozdrawiam i byle do piątku!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krew, czosnek i wybuchająca fioletowa krowa...

Prawdy czasem lepiej nie szukać

Męczyżonek, czyli jaśnie pan spod ciemnej gwiazdy