Pokrzepiające leczenie straty
„Miała jasno oświetloną ścieżkę, a teraz znalazła się w ciemności. Straciła nie tylko Deana. Straciła osobę, którą myślała, że była, i osobę, którą miała zamiar się stać”.
Książka: Pola makowe, Nikki Erlick
Gatunek: Literatura obyczajowa/ piękna
Wydawnictwo: Znak Literanova
Atmosfera: refleksyjna, słodko-gorzka
Złożoność akcji: 🔷 🔷🔷 ( wielowątkowa i niespieszna, skupiona na ludzkich
dramatach)
Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲
(8/10) (poruszająca, mądra i dająca
nadzieję)
Powieści obyczajowe to nie jest moja literatura pierwszego
wyboru, ale od czasu do czasu lubię się zagłębiać w historię, która wydaje się
odbiegać od ogólnie dostępnych na rynku. Już swoją pierwszą książką zatytułowaną
„Miara życia” Nikki Erlick zafundowała mi hipnotyzującą podróż przez meandry
ludzkich emocji, charakterów i zachowań. Dała potężny asumpt do rozmyślań na
temat własnego życia i podjętych wyborów. Bez wahania więc sięgnęłam po jej
najnowszą powieść „Pola makowe”.
Sen. Nie od dziś wiadomo, że ma on ogromne znaczenie dla organizmu i funkcjonowania człowieka. Jest potrzebny do regeneracji, wypoczynku umysłu. Dla ciała w chorobie jest wręcz zbawienny, a przecież żałobę można uznać za rodzaj schorzenia, które trawi serce, duszę i umysł. Dlaczego więc nie spróbować leczyć ludzi, którzy doznali dotkliwej straty właśnie snem? Na taki pomysł wpadła Ellis Jones. Przedsiębiorcza, oddana pracy kobieta doprowadziła do powstania Pól Makowych, w których ludzie pod nadzorem lekarzy specjalistów mogli zasnąć na kilka tygodni, by w ten sposób przetrwać najgorsze momenty i najbardziej bolesne chwile. Innowacyjna metoda miała zarówno swoich zwolenników, jak i zagorzałych przeciwników. Właśnie w takie miejsce wybrali się Ava, Sasha i Ray. Przypadek sprawił, że musieli podróżować razem i byli zdani na swoje towarzystwo. Każdy z nich jechał do Pól załatwić osobistą sprawę, która ciążyła mu na sercu i nie była to tylko kwestia żałoby.
Byłam pełna nadziei na nieszablonową opowieść, która porwie
mnie w swoje objęcia i będzie mnie w nich trzymała do ostatniego zdania. Otrzymałam
ją, ale chwyciła nie tylko mój umysł, a zagrała też na czułych strunach i
zaangażowała w taki sposób, że nawet po jej odłożeniu długo o niej myślałam. W
tej powieści nawet tytuł ma symboliczne znaczenie, ponieważ mak jest rośliną,
która ma zdolność do łatwej adaptacji do różnych warunków. Rośnie nawet w
trudnych miejscach. Jest symbolem pamięci, marzeń i poświęcenia, więc idealnie
wpisuje się w historię Nikki Erlick. Jej książka jest smutna, refleksyjna,
poruszająca, mądra i mimo wszystko ciepła, dająca nadzieję na lepsze jutro.
Jest to skomplikowana powieść o przeżywaniu żałoby, różnych odmianach samotności,
miłości, bliskości, przyjaźni, postrzegania straty i radzenia sobie z nią. Traktuje
o wartościach, które zawsze powinny być nadrzędne, o tym, że trzeba dbać o
relacje międzyludzkie, by móc doceniać każdą wspólną chwilę. Żeby czytelnik
mógł złapać oddech, autorka wprowadziła do fabuły urywki wywiadów i gazetowych
artykułów o eksperymentalnym ośrodku leczenia żałoby. Mogliśmy zajrzeć do
niektórych wywiadów poprzedzających odmowę lub przyjęcie na terapię, poczytać o
historii tych, którzy na taką formę przepracowania żałoby się zdecydowali. Nie
raz i nie dwa mocno ścisnęło mnie za serce i miałam gulę w gardle, kilka razy
przydała się chusteczka. Nie potrafiłam pozostać obojętna wobec losu bohaterów,
a autorka nie oceniała ich postaw, pozostawiając to nam – czytelnikom.
Czy zdecydowałabym się na taką formę terapii? Trudno powiedzieć… nie wiem…
„Miłość nas zmienia. Wzmacnia, zostawia ślad, dodaje skrzydeł, wskazuje drogę. A jeśli zaśniemy, jeśli doświadczymy efektu ubocznego, jeśli przestaną nas kształtować ludzie, których kochamy, to… kim będziemy?”.
Za możliwość zapoznania się z treścią książki dziękuję Wydawnictwu
Znak Literanova.
Moja ulubiona księgarnia internetowa poleca:
Święto Karkonoszy do kupienia na Bonito
Co przyniesie jutro do kupienia na Bonito
Spadek po mojemu do kupienia na Bonito
Rodzinna ruletka do kupienia na Bonito


Ciekawa pozycja, pozdrawiam Anka udanego tygodnia :-) .
OdpowiedzUsuńNawet bardzo ciekawa!, również pozdrawiam.
UsuńŚwietna recenzja. Ja chyba bym pospała, ale po zastanowieniu się nad ostatnim cytatem też już sama nie wiem.
OdpowiedzUsuńKażdy kij ma dwa końce.
UsuńPiękna i bardzo dojrzała recenzja. To pytanie, które zadałaś na końcu, zostaje w głowie na dłużej. Sama idea takiego ośrodka leczenia żałoby brzmi intrygująco, ale też budzi spory niepokój. Chyba dopisuję ten tytuł do swojej listy, bo widać, że to książka, która zostawia w czytelniku trwały ślad.
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję :)
UsuńPiękna i bardzo dojrzała recenzja. To pytanie, które zadałaś na końcu, zostaje w głowie na dłużej. Sama idea takiego ośrodka leczenia żałoby brzmi intrygująco, ale też budzi spory niepokój. Chyba dopisuję ten tytuł do swojej listy, bo widać, że to książka, która zostawia w czytelniku trwały ślad.
OdpowiedzUsuńIdea jest ciekawa, ale jak każda ma dobre i złe strony. Uważam, że warto zapoznać się z fabułą.
UsuńJak ja się cieszę, że ta książka już niebawem do mnie trafi.
OdpowiedzUsuńTak! Mam wrażenie, że i na Tobie zrobi wrażenie.
UsuńBardzo lubię emocjonalne książki, które docierają do mojego środka i wzbudzają we mnie ogrom emocji (jakichkolwiek). No i chyba najważniejszą cechą dobrej pozycji książkowej jest to, że po skończeniu wciąż "przerabiamy" ją w głowie :-).
OdpowiedzUsuńDobrego tygodnia Aniu.
Masz rację, skoro po skończeniu książki myśli się jeszcze o niej, to znaczy, że to była ważna i wartościowa lektura.
Usuń"Dziedzictwo von Schindlerów" polecem z Warmii i Mazur.
OdpowiedzUsuńCzytałam i bardzo mi się podobała. Lubię książki Wójcika.
UsuńMuszę przyznać, że ja w ogóle nie przepadam za literaturą obyczajową, ale może po ten tytuł sięgnę, bo rzeczywiście może to być coś, co się wyróżnia.
OdpowiedzUsuńJa ją traktuję jako odskocznię od thrillerów, by nie stracić do nich zapału.
UsuńAniu
OdpowiedzUsuńKupiłaś mnie recenzją tej książki i już czuję ten klimat, te emocje! Jestem ciekawa wszystkiego i chcę przeczytać "Pola makowe".
Masz niesamowity dar i już samą recenzję czyta się jak dobrą książkę!
Pozdrawiam serdecznie:)
Bardzo Ci dziękuję! Poprzednia jej książka też była świetna- a to był debiut, więc teraz rzeczywiście autorka się wyrobiła.
UsuńWitaj Aniu 🌸
OdpowiedzUsuńWidzę że to bardzo mądra i wartościowa książka. Z chęcią ją poznam, ale będę musiała to zrobić w domu,skoro często wyciska łzy 😉
Udanej środy 😘
Tak, to typ literatury, którą trzeba przeczytać z domowym zaciszu.
UsuńWidzę, że jestem w mniejszości, bo jak czytam komentarze, to większość osób nie lubi książek obyczajowych :) Ja lubię je bardzo, uwielbiam czytać o takim codziennym życiu ludzi, o ich troskach, problemach, radościach, sytuacjach z jakimi się zmagają, wszelakich doświadczeniach na jakie wystawia ich życie.
OdpowiedzUsuńTwoją recenzję przeczytałam z prawdziwą ciekawością, książkę wpisałam na listę lektur do przeczytania i z prawdziwą ciekawością po nią sięgnę.
Pozdrawiam ciepło, Agness:)
Pozdrawiam ciepło, Agness:)
Nie wszyscy lubią czytać o troskach, bo wszędzie ich dookoła pełno. Ja lubię od czasu do czasu lub też zabieram się za literaturę piękną. Ten tytuł bardzo Ci polecam i myślę, że powinien Ci się spodobać.
UsuńPozdrawiam i dziękuję za obecność na blogu.
Kilka razy przed oczami mi się przewinęła ta książka, ale nie wiem, czy to nie jest dla mnie teraz za mocne...
OdpowiedzUsuńRozumiem, ale na przyszłość... warto... daje otuchę...
UsuńRaczej nie sięgnę, zupełnie nie moje klimaty.
OdpowiedzUsuńA jakie są Twoje klimaty? Proponuję różne książki od thrillerów/ kryminałów poprzez fantastykę i obyczajówkę na reportażach i poradnikach kończąc...
UsuńWspaniały recenzja, a książka musi być ciekawa. Chętnie po nią sięgnę :)
OdpowiedzUsuńDziękuję i polecam.
UsuńNieszablonowa fabuła :)
OdpowiedzUsuńTak i kolejny świetny pomysł autorki, tak jak i w poprzedniej jej książce. A najważniejsze, że i wykonanie jest na wysokim poziomie.
UsuńCzytałam i mi się podobała.
OdpowiedzUsuńNo to już jest nas dwie :)
UsuńCiekawa recenzja, fajnie byłoby przeczytać tę książkę 😊
OdpowiedzUsuńMyślę, że Ci się spodoba.
UsuńKsiążka mnie zaskoczyła swoją treścią.
OdpowiedzUsuńMnie również. Na szczęście pozytywnie.
UsuńWygląda na ciekawą powieść
OdpowiedzUsuńJest bardzo ciekawa i polecam ją gorąco.
UsuńBardzo mnie zaintrygowałaś. Zgadzam się, sen ma wielkie znaczenie w naszym życiu. A jeśli o pytanie o taką formę terapii... to też nie wiem.
OdpowiedzUsuńMyślę, że książka bardzo Ci się spodoba. Daje do myślenia a i bohaterowie wykreowanie pierwsza klasa!
Usuń