Kwiatuszek Mamusi

„Ile chorych fikcyjnych historii przerobionych w powieści ma źródło w prawdziwych wydarzeniach? Ile tajemnych spowiedzi spisanych na kartach książek jest formą terapii autora, a czytelnicy nie mają o tym pojęcia?”.

Książka: Kocham, mama, Iliana Xander

Gatunek: Thriller psychologiczny

Wydawnictwo: Filia

Atmosfera: mroczna, słodko-gorzka

Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷 (lekka i wciągająca, ale czasem przewidywalna i mało realna)

Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲  (6/10) (solidna rozrywka, która traci przy dłuższej analizie)

Częściej zaczynam sięgać po literaturę z innych gatunków niż thriller czy kryminał, by się od nich trochę wyzwolić, odpocząć i spojrzeć z dystansu. Są to moje ukochane pozycje czytelnicze, po które sięgam nagminnie i praktycznie nie robię sobie między nimi żadnych przerw. To już chyba można nazwać uzależnieniem. Czasem historie właśnie mogą przez to tracić, bo skoro sporo tego typu książek przeczytałam, to coraz trudniej autorom jest mnie zaskoczyć. Często widzę już po kilku rozdziałach, jaki będzie schemat, niczym Sherlock Holmes trafnie przewiduję zakończenia i reakcje bohaterów. Jednak mimo szczerej chęci, by zrobić sobie odskocznię od gatunku, nie mogłam się oprzeć pokusie sięgnięcia po Kocham, mama. Szczególnie po licznych i huraoptymistycznych opiniach.

Jak to jest być dzieckiem popularnej osoby? Z pewnością niełatwo, o czym przekonała się Mackenzie Casper, córka autorki bestsellerowych thrillerów. Bardzo mrocznych i bardzo brutalnych. Nawet kiedy jej mama nagle zeszła z tego świata, piętno córki celebrytki ciągnęło się za dziewczyną i uprzykrzało jej życie. W dniu ceremonii pogrzebowej ktoś podrzucił jej kopertę zaadresowaną Od największego fana. XOXO. Zaintrygowana dziewczyna otworzyła list… z czasem czynność mogła porównać do otworzenia puszki Pandory. List zmienił wszystko w jej życiu. Świat zaczął wirować od odkrywanych tajemnic i głęboko skrywanych emocji. Nic nie było tym, czym przez lata się wydawało, a sieć kłamstw zaczęła oplatać także ją. Kim tak naprawdę była matka dziewczyny? Co doprowadziło do jej śmierci?

„Najgorszą rzeczą w złamanym sercu jest to, że czasami każe ci robić nieopisane rzeczy”.

Z początku lekturą byłam zachwycona. I to bardzo. Nawet po zakończeniu byłam pod jej wrażeniem. Refleksja przyszła później. W momencie, w którym ochłonęłam, zaczęło mnie to i owo uwierać. Już nie byłam tak entuzjastycznie nastawiona i zaczęły dominować dość mieszane uczucia. Podobało mi się przedstawienie historii z kilku perspektyw oraz przeskoki w czasie, które nie burzyły i nie wytrącały z akcji. Zadowolił mnie klimat opisywanych wydarzeń. W końcu dotarło do mnie, co mi przeszkadzało, a na co nie zwróciłam wcześniej uwagi, bo po prostu czytało się lekko i przyjemnie. Nie pasował mi natłok mało prawdopodobnych, czasem wręcz absurdalnych wydarzeń. Już na spokojnie analizując całą historię, odkryłam, że było ich co niemiara. Kolejny minus to postacie, które nie tylko zachowywały się nielogicznie, ale też były jednoznaczne: wyłącznie dobre lub złe, bez żadnych odcieni szarości, a przecież każdy ma coś za uszami, bo to samo życie. Tu nawet nie było możliwości nawiązania pewnej więzi z bohaterami, bo wydawali się właśnie mało realni. Zakończenie było na minus – nie zaskoczyło, ale wręcz zasłodziło. Cukier między zębami aż trzeszczał. Wiele też można zarzucić tłumaczeniu. Zauważyłam dość sporo błędów. Po czasie stwierdzam więc, że lektura przyzwoita, ale jednak daleko mi do zachwytów rzeszy czytelników.

Trochę to trwało, zanim napisałam recenzję, bo już dawno nie miałam tak mieszanych odczuć po lekturze. Mimo wszystko przyznaję, że książkę czytało się naprawdę dobrze, spełniła funkcję rozrywkową, wciągnęła mnie od samego początku, a podczas lektury w tyle głowy miałam, że niektórzy dla sławy i pieniędzy są w stanie zrobić naprawdę sporo. Szkoda tylko, że złego…


Oficjalna Recenzja dla serwisu lubimyczytac.pl



A co znajdziemy na Bonito?

Święto Karkonoszy - Sławek Gortych do kupienia na Bonito

Aurora - Paulina Świst do kupienia na Bonito

Oddział D - Freida McFadden do kupienia na Bonito


Komentarze

  1. I znów Anka tak dobrze oddałaś ducha tego książki, że będę musiał ją umieścić na liście do przeczytania, pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że mogłaby mnie zaciekawić 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zawsze solidna recenzja. Wszelkie za i przeciw. Fajnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i też mam mieszane uczucia, bo z jednej strony fajna. A z drugiej niedorzeczna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Najpierw zachwyt, potem opamiętanie, ale w ogólnym rozrachunku dobra rozrywka, ale tylko tyle.

      Usuń
  5. Najważniejsze, że książka spełniła swoją funkcję rozrywkową.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za polecajkę. Ja też lubię od czasu do czasu zmienić mroczny klimat thrillerów na coś trochę lżejszego :-) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie książka się podobała i już niebawem opowiem o niej na blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się podobała, ale zachwycać się nie będę, bo nie ma czym.

      Usuń
  8. Witaj Aniu 🌸
    No i kolejna książka dodana do listy. W tej chwili słucham " Obsesji". Trochę ciężko się skupić na książce bo myślę o egzaminach córki, ale może mimo wszystko mi to pomoże oferować się na chwilę.
    Udanego tygodnia 😘

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak chyba jest z większością fikcji zarówno literalnych jak i filmowych. Po dłuższej analizie przestają nas tak zachwycać jak w chwili kiedy poznawaliśmy historię po raz pierwszy. Dlatego może czasem dobrze jest się tak wyłączyć i skupić tylko na przyjemności 😁 chodź analizowanie jest również fajne, i jest świetną pasją. Co do książki ciekawa jestem jak mnie by się spodobała. Historia interesująca więc chętnie poznałabym ją bliżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemność była podczas czytania, a potem przysiadłam do recenzji i od razu wyskoczyły mi te mniej fajne aspekty. No już tak mam :)

      Usuń
  10. Czasami warto sobie zrobić odpoczynek od ulubionych gatunków. Ja czytam różne rodzaje powieści. Nie czytam tylko horrorów, chociaż zdarzyło się, że też taką książkę przeczytałam. Szkoda, że nie wszystko zagrało w tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie czytam horrorów, no może Dardę i Urbanowicza, a tak to w ogóle nie tykam erotyków i s-f.

      Usuń
  11. Bardzo ciekawa recenzja. I chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo podoba mi się okładka jak i sama tematyka - mimo tych niedogodności , o których napisałaś sama chętnie po tę książkę sięgnę :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam w zeszłym roku i mimo niedorzeczności podobała mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się podobała, ale nie mogłam się nad nią w 100% pozachwycać.

      Usuń
  14. Szkoda, że w pełni nie zachwyciła, ale przynajmniej dobrze się bawiłaś przy lekturze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też kocham thrillery, ale raczej przeplatam je z innymi książkami. Strasznie mnie nuży, jak dłuższy czas czytam jeden typ powieści

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nuży, teraz czytam obyczajówkę i poradnik, choć na półce już jest najnowszy John Marrs.

      Usuń
  16. Czytałam i muszę przyznać, że mi się w ogóle nie podobała,

    OdpowiedzUsuń
  17. Anula, w świecie AI i na siłę pisanych polecajek, Twoja recenzja jest jak złoto. Wiem, czego mogę się spodziewać i czy naprawdę chciałabym przeczytać tę książkę. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  18. Staram się zawsze przedstawić za i przeciw, by właśnie ktoś mógł stwierdzić, czy to coś w jego guście, czy nie. Twój komentarz uświadamia mi, że póki co, daję radę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czasami, a nawet dość czesto trafiają się książki, przy których mieszają się odczucia:)
    Czyta się całkiem nieźle ale czegoś brakuje, albo czegoś jest za dużo albo nas zwyczajnie nie przekonują:)
    Recenzja jak zawsze świetnie napisana!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, tu właśnie czytało się świetnie, a potem... :)

      Usuń
  20. Nie czytałam tej książki. I jeszcze nie wiem, czy kiedyś się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Powiem ci, że książka mi się podobała. Na pewno zaskoczyła i nie dała się odłożyć. Myślę, że warto poznać tę historię:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ważne, że jest wciągająca. To mi wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krew, czosnek i wybuchająca fioletowa krowa...

Prawdy czasem lepiej nie szukać

Męczyżonek, czyli jaśnie pan spod ciemnej gwiazdy