Igranie z zaświatami
„Za pomocą jedzenia można opowiadać historie. Nie tylko o kuchni czy składnikach. Da się tworzyć całe życiorysy – ludzi, którzy te dania przyrządzali, zmieniali z biegiem lat, czynili własnymi. Zostawienie po sobie przepisu to sposób, by być zapamiętanym, smakowanym i kochanym nawet po śmierci. Sposób, by żyć wiecznie”.
Książka: Posmak, Daria Lavelle
Gatunek: Literatura obyczajowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Atmosfera: refleksyjna, aromatyczna
Złożoność akcji: 🔷 🔷🔷 ( nieszablonowa fabuła z elementami realizmu
magicznego)
Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (6/10) (udany
debiut z ważnym przesłaniem)
Podejrzewam, że nie tylko ja tak mam – bardzo często
konkretny dźwięk, kolor, zapach czy smak przypomina mi o jakiejś sytuacji czy
miejscu, a najczęściej o osobie. To niesamowite, że smak lodów jagodowych
kojarzy mi się z nadmorską promenadą, a ryba po grecku z dziadkiem od strony
mamy i świętami. Wyobraźnia zaczyna wtedy działać na pełnych obrotach, a
wspomnienia zalewają jak fale. Czasem czuję spokój, niekiedy smutek, ale i
nieraz twarz sama mi się rozjaśnia w uśmiechu. Z tej przyczyny bardzo byłam ciekawa
powieści Darii Lavelle zatytułowanej „Posmak”. Chciałam sprawdzić, co ma do
zaoferowania i w którą stronę będzie skręcała wymyślona przez nią historia.
Każdy ma przecież swój posmak…
Co byście zrobili, żeby znów zobaczyć kogoś, kogo kochaliście? Żeby odbyć tę ostatnią rozmowę? Przeprosić, wyjaśnić, poprosić o radę? Usłyszeć głos lub śmiech? Za ostatni wspólny posiłek? Konstantin od najmłodszych lat grał z tatą w zgadywanie smaków. Rzadko kiedy przegrywał, ale tragiczna śmierć mężczyzny zakończyła owe zabawy. Jednak w miarę dorastania, w najmniej spodziewanych momentach zaczął czuć na języku różne smaki i nawet jeśli osobiście nigdy nie kosztował potraw, potrafił bardzo dokładnie rozpoznać, z jakich składników i przypraw się składała. Przypadkiem, stojąc przy barze, odkrył, że realizując to, co czuł na języku i podając to osobie, która straciła kogoś bliskiego, jest w stanie sprawić, że zmarły materializował się na czas spożywania posiłku. Postanowił to wykorzystać również i do własnych celów, ponieważ nigdy porządnie nie pożegnał się z ojcem i nie przeprosił za okrutne słowa, które, jak czas pokazał, okazały się tymi wypowiedzianymi po raz ostatni. Tkwiąc więc w wiecznej i niezakończonej żałobie, postanowił pomagać innym. Nie wszystko poszło jednak zgodnie z planem, a z czasem świat zmarłych wyrwał się spod kontroli…
„Jedzenie to życie – jedzenie to miłość. Tak sobie radzą żywi. Tak trwają. To spis treści ich życia”.
„Posmak” to pisarski debiut Darii Lavelle i moim zdaniem pod
każdym względem jest to debiut udany. Co prawda muszę przyznać, że nie od razu
fabuła porwała mnie w swoje szpony, ale autorka konsekwentnie coraz głębiej
wprowadzała mnie w historię, aż w końcu nie chciałam jej już opuścić. Co prawda
wyjątkowo nie potrafiłam związać się z żadnym z bohaterów, ale ich losy
śledziłam z uwagą i zainteresowaniem. Spodobało mi się pokazanie restauracji od
– nomen omen – kuchni. Ujął mnie plastyczny język, a od opisów posmaków
pojawiających się na języku niejednokrotnie żołądek dawał o sobie znać. Sama
fabuła również była nieszablonowa. Kostia swoimi potrawami stworzył pomost
między światami, więc w trudnym temacie, jakim jest przepracowywanie traumy po
stracie bliskich, pojawiły się elementy realizmu magicznego, które
rozładowywały ciężką atmosferę i wprowadzały nastrój nie smutny, ale
refleksyjny.
Zgodnie z powiedzeniem, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane, nie wszystko poszło po myśli bohaterów. Każdy ze światów rządzi się swoimi prawami i nie należy w nie ingerować. Zamiast Kostii zazdrościć, współczułam mu, bo przez nieprzepracowaną żałobę większość życia był bardziej związany ze zmarłymi niż z żywymi. Podobało mi się więc główne przesłanie całej lektury – pożegnajmy z szacunkiem zmarłych, niech na zawsze pozostaną w naszych sercach, ale żyjmy dalej i bądźmy sobą, choć nie raz i nie dwa bardzo nas to zaboli.
„Przyszłość to zabawna rzecz. Nigdy nie jest gwarantowana”.
A Wy? Chcielibyście mieć takie zdolności jak Konstantin? A
może macie „coś do załatwienia” ze zmarłymi?
Oficjalna Recenzja dla serwisu lubimyczytac.pl
A na Bonito:
Aurora do kupienia na Bonito
Zamknięte w lodzie do kupienia na Bonito
Uczuciowy check-out do kupienia na Bonito
Tam, gdzie rzeki wstrzymują swój bieg do kupienia na Bonito



No właśnie - ważny temat - nieprzepracowana żałoba, wiele się o tym mówi i w innych publikacjach. A książkę bardzo chcę przeczytać. Pozdrawiam Anka, udanego weekendu, nareszcie piątek :-) .
OdpowiedzUsuńOj tak, piątek-piąteczek! Książkę polecam Twojej uwadze, coś jakoś tematycznie mi się złożyło, bo najpierw depresja a teraz dwie pod rząd o żałobie... chyba w następny wtorek opublikuję jakiś thriller dla równowagi :)
UsuńBardzo piękna i dojrzała recenzja, która stawia niezwykle trudne pytania na koniec. To prawda, że smaki potrafią przywołać najgłębsze wspomnienia i konkretne osoby, których już z nami nie ma, a sama mam kilka potraw przenoszących mnie w czasie. Myślę jednak, że taka zdolność byłaby ogromnym obciążeniem i przekleństwem, co zresztą idealnie pokazałaś w opisie losów Kostii. Chociaż tęsknota bywa ogromna, to zgadzam się z Twoim wnioskiem, że zatarcie granicy między światami mogłoby przynieść więcej bólu niż ukojenia, dlatego wolałabym zachować bliskich po prostu w bezpiecznej pamięci i w sercu, bez zakłócania ich spokoju. Przekonałaś mnie do tej pozycji i chętnie sprawdzę, jak autorka poradziła sobie z tym tematem.
OdpowiedzUsuńTeż myślę, że akurat taka zdolność to raczej przekleństwo. Wszystko ma swoje miejsce i tak powinno pozostać. Polecam ciekawa jestem jakie będą Twoje wrażenia.
UsuńKolejna świetna książka
OdpowiedzUsuńMiło mi.
UsuńSkoro to taki udany debiut to będę miała tę książkę na uwadze.
OdpowiedzUsuńSłusznie, a poza tym warto wyrobić własne zdanie.
UsuńLubię jeść, więc to nawiązanie do jedzenia bardzo mnie zainteresowało 😊
OdpowiedzUsuńNie siadaj do książki z pustym żołądkiem :) lojalnie uprzedzam :)
UsuńOk😊 a miałam już się ogarnąć z tym jedzeniem, żeby jeszcze jakoś wyglądać latem 😅
UsuńNa pewno wyglądasz lepiej niż myślisz :)
UsuńJestem ciekawa tego debiutu. Tematyka brzmi oryginalnie.
OdpowiedzUsuńJest ciekawa i świeża.
UsuńHmm, zaciekawiłaś mnie, to może być ciekawe doświadczenie, także może się skuszę na tę książkę!
OdpowiedzUsuńhttps://okularnicawkapciach.wordpress.com/
Polecam!
UsuńCiekawa książka, ciekawy temat i nawet sama recenzja obudziła we mnie wspomnienia tych zapachów, które na zawsze pozostaną i będą kojarzone z konkretnym miejscem i z konkretnymi osobami. To jest niesamowite jak bardzo zapachy i smaki są w nas. Nie da się ich opowiedzieć i określić, to trzeba posmakować.
OdpowiedzUsuńChociaż zdolności Konstantina wzbudzają ciekawość, zdecydowanie wybieram wspomnienia.
Miłej niedzieli i dobrego tygodnia życzę!🌞
Przed lekturą byłabym rozdarta, po lekturze też stawiam na wspomnienia :)
UsuńPozdrawiam!
Zadajaesz ciekawe pytania
OdpowiedzUsuńJa tak mam z piosenkami. Z potrawami tak nie mam. Pewne zdarzenia lub osoby przypominają mi dane piosenki. Mogę w ten sposób podróżować wstecz. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNo w sumie to kilka piosenek lub nawet filmów też by u mnie w ten sposób zadziałało.
UsuńJa też tak mam, że zapach, smak czy dźwięk przypomina mi o jakiejś sytuacji czy osobie. Chyba każdy tak ma. To dobrze, bo gdyby nie ta cecha, mielibyśmy o wiele mniej wspomnień. Będę pamiętała o tej książce. :)
OdpowiedzUsuńPolecam i dziękuję za komentarz.
UsuńWitaj Aniu 🌸
OdpowiedzUsuńKsiążka zapowiada się bardzo interesująco, chociażby póki co nie ma jej na mojej platformie. Ale nie tracę nadziei. Nie wiem czy chciałbym mieć zdolności jakie jak główny bohater, ale bardzo bym chciała aby ktoś umożliwił mi kontakt z Moją Droga Mamą. Zmarła tydzień po narodzinach mojej starszej córki, w sumie jej nie poznawczy,no widziała ją tylko na jednym zdjęciu. Martynka rodziła się w Poznaniu a całą rodzinę mamy na Górnym Śląsku. Więc nie wie jakie są Jej wnuczki i jaką ja jestem Mamą i czasem bardzo mnie to boli...
Buziaki 😘
Bardzo przykre to, co napisałaś, trzeba pielęgnować każdą chwilę...
UsuńTrzymaj się!
To może być ciekawa i warta lektura, taka do przemyśleń.
OdpowiedzUsuńTak, jest nad czym myśleć...
UsuńTaki motyw nie jest łatwy do przekazania, ubrania go w słowa.
OdpowiedzUsuńNie jest łatwo, bo można przejść z jednej skrajności w drugą. Tu uważam, że autorce udało zachować równowagę.
UsuńLubię tego typu tematy w książkach. Będę mieć ten tytuł na uwadze.
OdpowiedzUsuńCiekawa pozycja i taka trochę inna niż te wszystkie dostępne na rynku.
Usuń