Niezwykłe zlecenie

„Mam poszlaki pochodzące z wierszy i notatek Norwida… Takiego jednego polskiego poety… Że Chopin mógł napisać pewną kompozycję. Dla kobiety… Ta kompozycja zaginęła. Być może walc”.

Książka: Dobrowolski i nuty Fryderyka, Artur Pacuła

Gatunek: Literatura przygodowa

Wydawnictwo: Selfpublishing

Atmosfera: inteligentna przygoda

Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷 (wątki techniczne budowy mostu i muzyczne śledztwo splatają się w angażujący sposób)

Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (7/10) (odświeżająca odskocznia serwująca solidną dawkę humoru i ciekawostek)

Powieści przygodowe z historycznym zacięciem są dla mnie całkiem przyjemną odskocznią od lektur, po które sięgam codziennie. Kojarzą mi się z lekkością, pewną swobodą, a historyczne anegdoty i ciekawostki są świetnym odpoczynkiem od mroków i krwi znanych z cięższych gatunków. Artur Pacuła już niejedną lekturą potwierdził, że dobrze się czuje w takiej literackiej konwencji, a przy tym ja jako czytelnik też się świetnie w niej odnajduję. I co ważne – dobrze bawię.

Tym razem Autor zabiera nas w podróż do XIX-wiecznej Anglii. Wraz z bohaterami kroczymy londyńskimi ulicami, obserwujemy życie codzienne i budowę Tower Bridge. Konstanty Aleksander Dobrowolski nie tylko wyjechał z Paryża, by pracować przy bardzo prestiżowej budowie, ale by poprowadzić na zlecenie ojca pewne niezwykle i wydawałoby się dość nudne śledztwo związane z zaginionymi nutami Fryderyka Chopina i jego znajomością z poetą Norwidem. Kostek zaaferowany nową pracą niechętnie zabrał się za realizację nietypowej prośby ojca, ale dzięki pomocy egipskiego służącego i pewnej uroczej irlandzkiej dziewczyny wciągnął się w nietypową sprawę równie mocno, co w budowę Tower Bridge. Spotkały ich przy tym przygody, które zaparłyby dech w piersiach samemu Indianie Jones. Czy rzeczywiście istniały tajemnicze nutowe zapiski Chopina? Czy w ostatnich momentach swego życia kompozytor miał przy swoim boku tajemniczą, ukochaną kobietę? Co z jego znajomością z Norwidem? Czy młody inżynier Dobrowolski wraz ze swoją dziwaczną ekipą odnajdzie odpowiedzi na te pytania?

„Czasem jest pan nieświadomy tego, że dzieją się rzeczy ważne i je pan lekceważy, a potem nagle okazuje się, że należało celebrować każdą sekundę”.

Powieść napisana jest lekko i pełno w niej inteligentnego humoru. Dużo jest też nawiązań nie tylko do znanych utworów muzycznych, ale też do książek i ich twórców. To lekturze dodaje wyrazistości i czyni ją jeszcze bardziej intrygującą. Czuć było, że autor wciągnął się w poszukiwania źródłowe i na ich podstawie stworzył naprawdę ciekawą i fascynującą opowieść na pograniczu przygody, sensacji i historycznej wiedzy.  Przy takim gatunkowym miksie nie może być mowy o nudzie. Bohaterowie powołani do życia przez Artura Pacułę są różnorodni, ciekawi, charakterni i sympatyczni oraz, co ważne, wydają się realni i naprawdę im się szczerze kibicowało, ponieważ dzięki takiemu ich przedstawieniu czytelnik miał wrażenie, że to dobrzy znajomi i tym samym angażował się w ich losy i przygody. Bardzo spodobały mi się motywy, wokół których autor oplótł fabułę. Są to z jednej strony różne anegdotki i szczegóły techniczne dotyczące powstawania słynnego Tower Bridge i innych budowli. Druga rzecz to sama kryminalna intryga, w którą poniekąd był wplątany wielki kompozytor. Niezwykłe zlecenie, które dostał Kostek od ojca, czyli dotarcie do zaginionej kompozycji Chopina wzbudzało wiele emocji i dostarczyło ciekawych informacji o kilku ostatnich miesiącach życia mistrza fortepianu. Myślę, że „Dobrowolski i nuty Fryderyka” spodobają się każdemu, kto szuka w literaturze niebanalnego podejścia do muzyki, książek i architektury. Chce zaczerpnąć oddechu od thrillerów i typowych kryminałów, łaknie różnych ciekawostek związanych z historią i lubi inteligentny, lekko cyniczny humor. Czekam na kolejne przygody Kostka Dobrowolskiego i jego egipskiego służącego.

Za możliwość zapoznania się z treścią książki dziękuję Autorowi.


Tymczasem na Bonito:

Projekt Hail Mary  do kupienia na Bonito

Dziki, mroczny brzeg  do kupienia na Bonito

Kiedy żurawie odlatują na południe  do kupienia na Bonito

Komentarze

  1. Nie mówię więc nie tej książce. Pozdrawiam Anka, nareszcie piątek, udanego weekendu :-) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że powinna Ci się spodobać. Też się cieszę, że piątek, a jutro jadę na kolejne spotkanie puzzlowe :)

      Usuń
  2. Lubię inteligentny humor więc nie mówię nie tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że mogłaby mi się spodobać ta książka 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi jak idealna odskocznia. Połączenie budowy Tower Bridge z muzyczną zagadką Chopina to świetny materiał na inteligentną przygodę, zwłaszcza z taką dawką humoru. Przekonałaś mnie tym porównaniem do Indiany Jonesa, chętnie odpocznę przy tej lekturze od cięższych klimatów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam, nawet przewija się postać Sherlocka ;)

      Usuń
  5. Coś innego, przeczytam z chęcią.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałem poprzedniego Dobrowolskiego i też polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytałam inną książkę autora, ale chętnie przeczytam i poprzednie i następne.

      Usuń
  7. Po intensywnym czytaniu thrillerów i kryminałów, które często trzymają w napięciu i angażują emocjonalnie, lubię sięgnąć po coś lżejszego. Taka odmiana pozwala mi odpocząć, zrelaksować się i nabrać dystansu. Lżejsza lektura, stanowi dla mnie przyjemną równowagę i sprawia, że czytanie wciąż daje radość :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! A i tu jest śledztwo, więc za bardzo nie odbiegamy od ulubionych tematów ;)

      Usuń
  8. Brzmi ciekawie, ale chyba jednak nie są to moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoje ulubione. Czasem warto się zapoznać, najwyżej się nie spodoba.

      Usuń
  9. Brzmi świetnie. Twoja recenzja i cytaty mnie przekonały.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj Aniu 😘
    Myślę że za jakiś czas skuszę się na tą książkę. Lubię książki z historycznym tłem.
    Udanego weekendu 🥰

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi jak naprawdę fajnie skrojona przygodówka z takim „starym, dobrym” duchem literatury, gdzie zagadka historyczna i trochę naukowego tła idą ramię w ramię z czystą rozrywką. Ten miks Chopina, Norwida i budowy mostu w Londynie to dość nietypowe połączenie, ale właśnie dlatego może to tak dobrze działać.

    Podoba mi się też ten kierunek, w którym historia nie udaje przesadnie poważnej, tylko daje przestrzeń na humor i lekką ironię, a jednocześnie nie traci na klimacie i szczegółach. W takich książkach łatwo przesadzić w jedną albo drugą stronę, a tu wygląda na to, że autor złapał całkiem niezły balans.

    No i fajnie, że bohaterowie są „ludzcy”, bo przy przygodówkach to robi ogromną różnicę – wtedy człowiek faktycznie chce iść z nimi dalej, a nie tylko śledzić fabułę z boku.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie coś, czego potrzebuję!
    Takiego ciekawego wyciszenia, zmiany tematyki, lekkości i humoru:)
    Pozdrawiam i życzę miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  13. Skoro polecasz ją, jako: odświeżającą odskocznię serwującą solidną dawkę humoru i ciekawostek, to jestem ciekawa informacji w niej zawartych.

    OdpowiedzUsuń
  14. Raczej nie sięgnę bo zupełnie nie moja tematyka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawsze bardzo lubiłam książki o Fryderyku, tu jednak mogłabym się nieco pogubić.
    pozdrawiam serdecznie, Aniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę żebyś się pogubiła. Autora ładnie zadbało spójność i logikę wszystkich wątków.

      Usuń
  16. Fakty i fikcja mogą sie dobrze uzupełniac, a ta książka wydaje się być tego dobrym dowodem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta książka jest tego świetnym przykładem. Zachęcam do lektury.

      Usuń
  17. Chyba nie słyszałam o książkach autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają zbyt małą silę przebicia w stosunku do innych, a szkoda, bo moim zadaniem są naprawdę warte uwagi.

      Usuń
  18. Intrygują mnie te nawiązania do innych dzieł kultury :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krew, czosnek i wybuchająca fioletowa krowa...

Prawdy czasem lepiej nie szukać

Męczyżonek, czyli jaśnie pan spod ciemnej gwiazdy