Mgła zapomnienia
„Jestem specjalistką w dziedzinie mimiki. Moim zadaniem jest analiza między innymi drobnych i z zasady mimowolnych zmian wyrazu twarzy, co pozwala stwierdzić pojawienie się ukrytych emocji. Na przykład niekontrolowane przez pana drgnięcie lewej brwi, wyzwolone przez boczną część sterowanego w pierwszym rzędzie limbicznie mięśnia czołowego, mówi mi niewerbalnie, że jest pan sceptyczny wobec tego, co mówię”.
Książka: Mimika, Sebastian Fitzek
Gatunek: Thriller psychologiczny
Wydawnictwo: Albatros
Atmosfera: duszna, niepokojąca, klaustrofobiczna
Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷
🔷
🔷
(wielowarstwowa intryga, gdzie granica między kłamstwem a prawdą prawie zanika)
Moja ocena: 🌲 🌲
🌲
🌲
🌲
🌲 🌲
🌲 (8/10) (mistrzowska analiza ludzkiej
natury, zakończenie, które wbija w fotel)
Po książki niemieckich autorów sięgam z taką samą chęcią jak
po skandynawskich czy polskich. Uwielbiam twórczość Nele Neuhaus, Charlotte
Link czy właśnie Sebastiana Fitzka. Mogę się poszczycić, że przeczytałam prawie
wszystkie jego książki, które wyszły na polskim rynku. Nie ze wszystkich byłam
w pełni zadowolona, ale opisywane przez niego historie mają dla mnie jakąś
tajemniczą moc przyciągania. Zawsze stworzy coś, co niezmiennie mnie intryguje
i zaskakuje. Potrafi tak wciągnąć w swój wykreowany świat, że skutecznie odrywa
mnie od codziennych zajęć.
Mimika. Jedyny język, którym wszyscy się posługujemy, choć nigdy się go nie uczyliśmy. Czy to nie jest fascynujące i przerażające zarazem? Zastanawialiście się kiedyś dokładnie, co to w ogóle jest? Jakie ma znaczenie? Słowo to oznacza ni mniej ni więcej jak ruchy mięśni twarzy. Brzmi prosto, ale w rzeczywistości to ważny element komunikacji niewerbalnej, która ukazuje, co druga osoba tak naprawdę myśli, odczuwa w danym momencie, jak radzi sobie z otoczeniem czy z bodźcami. Czasem mimika różni się od wypowiadanych słów, bo pewne ruchy wykonujemy nieświadomie. Dzięki uważnej obserwacji można więc zacząć budować nić porozumienia lub zapobiegać pewnym sytuacjom, ponieważ odczytywanie drugiej osoby idealnie odkrywa zamiary, odzwierciedlając jej aktualny stan psychiczny. Takim właśnie „czytaniem” z twarzy, z ruchu mięśni, mikroekspresji zajmowała się główna bohaterka najnowszego thrillera Sebastiana Fitzka, Hannah Herbst.
„Słowa mogą kłamać, ale mowa ciała nie”.
Kobieta budzi się w hotelowym łóżku. Jest przywiązana i
ranna. Otacza ją mgła zapomnienia. Od porywacza dowiaduje się, że przyznała się
do zamordowania z zimną krwią swojej rodziny, ale nie chciała wyjawić, co
zrobiła z synem. Czy dziecko jeszcze żyje? Sytuacji nie ułatwiał fakt, że
kobieta cierpiała na dwie rzadko spotykane przypadłości: na amnezję
pooperacyjną wynikającą ze znieczulenia oraz na niezdolność do spoglądania na własne
odbicie. Nie jest więc w stanie przypomnieć sobie kilkunastu ostatnich godzin
poprzedzających operację. Pamięta tylko, że tuż przed feralnym ciągiem zdarzeń
wraz z policją polowała na seryjnego mordercę o pseudonimie Rybak. Czy to z nim
przebywa teraz uwięziona w pokoju? Czy zdoła odzyskać pamięć i kontrolę nad własnym
życiem? Czy faktycznie zabiła własną rodzinę? Gdzie jest jej syn? Pytania mnożą
się nie tylko w głowie Hannah, ale i w myślach czytelnika. Czy rzeczywiście
chcemy poznać odpowiedzi?
„Nieszczęście może się wedrzeć w pozbawione zmartwień życie całkiem przypadkowo”.
To thriller, którego się nie czyta, tylko pochłania! Nie
można też zbyt rozwlekle się o nim rozpisywać, bo treść jest tak zawiła i
zawiera tyle niespodziewanych zwrotów akcji oraz niedopowiedzeń, że bardzo
łatwo o spojler, a wtedy inni nie będą już mieli tyle satysfakcji z jej
poznawania. Dość wspomnieć, że uważam, że to nie tylko jedna z lepszych książek
niemieckiego autora, ale też chyba i najlepsza, jaką w tym roku przeczytałam.
„Mimika” to rewelacyjnie opowiedziana historia ze świetnie
wykreowanymi postaciami. Powieść angażuje, trzyma w napięciu, wywraca świat do
góry nogami – czy zawsze możemy polegać na swoich zmysłach? Zakończenie zaś
pozostawia czytelnika nie tylko z wielkim zaskoczeniem, ale również z dreszczem
niepokoju, który nie chce opuścić jeszcze długo po zamknięciu książki.
Sebastian Fitzek udowodnił, że jest w rewelacyjnej formie i że pomysły
fabularne wciąż mogą być świeże i elektryzujące.
Oficjalna Recenzja dla serwisu lubimyczytac.pl
Bonito proponuje:
Traktat o łuskaniu fasoli do kupienia na Bonito
W środku jesteśmy baśnią. Mowy i rozmowy do kupienia na Bonito
Spadek po mojemu do kupienia na Bonito



No, rzeczywiście warto by było sięgnąć. Pozdrawiam Anka, mamy już piątek :-) .
OdpowiedzUsuńOj tak! Piątek, piąteczek, a za tydzień majówka i wolne :)
UsuńPozdrawiam!