Kłamstwo za kłamstwem

„Oboje mieli możliwość zniszczyć siebie nawzajem, ale był pewien haczyk. Jeśli jedno ujawni tajemnicę drugiego… koniec końców zniszczą również samych siebie”.

Książka: Mąż i żona, K.L. Slater

Gatunek: Thriller psychologiczny

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Atmosfera: rozmyta, rozczarowująca

Złożoność akcji: 🔷 🔷 (prosto i przewidywalnie)

Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (5/10) (bez głębi, przeczytać-zapomnieć)

Lubię zagłębiać się w pozornie łatwe historie, które z biegiem fabuły ukazują powoli drugie dno i nic, co się wcześniej wydawało, nie jest prawdziwym obrazem. Zawsze mnie cieszy, kiedy akcja rozgrywa się w zaciszu czterech ścian, które znają każdą rodzinną tajemnicę, a mieszkańcy domu rozgrywają własne szachowe partie. Na thriller K.L. Slater skusiłam się właśnie z tego powodu: zawiłe relacje, toksyczne układy i misternie pleciona sieć tajemnic – czego można chcieć więcej? Podczas lektury okazało się, że sporo…

Parker i Luna to pozornie udane małżeństwo z małym dzieckiem. Ona pochodzi z bogatego domu, on z mniej zamożnego, ale za to z kochającego i ciepłego. Mężczyzna unika jednak kontaktów ze swoimi rodzicami i bardziej zbliżył się do teściów. Kobieta zaś wyraźnie stroni od rodziny męża. Czy jest ku temu konkretny powód? Od pewnego czasu między nimi przestawało się układać, a odkrycie przyczyny tego stanu rzeczy sprawia, że nie tylko przestają być sobie bliscy, ale wręcz stają się najgorszymi wrogami. Wypadek samochodowy, w którym małżeństwo uczestniczyło, znów zmienia wszystko… na gorsze… Oboje leżą w szpitalu i nie chcą, by ich tajemnice ujrzały światło dzienne. A jeszcze bardziej zamąci sprawę pewna apaszka należąca do zabitej kobiety.

„Łatwo osądzać, co należy zrobić, a czego nie należy, dopóki rola dobrej matki nie kłóci się z rolą odpowiedzialnej obywatelki”.


Czasem tak jest, że człowiek nakręci się pozytywnie na lekturę, a podczas czytania czuje nieprzyjemne zaskoczenie. Tak było z tym tytułem. Opis wydawcy wywiódł mnie w pole. Ewidentnie wskazywał,  że pierwsze skrzypce będzie grało młode małżeństwo, zaś w rzeczywistości narracja w dużej mierze należała do matki mężczyzny. Liczyłam na zagłębienie się w relacji Parker-Luna, a tu „figa z makiem”. To niestety Nicola była postacią, która spajała fabułę i swoim postępowaniem posuwała ją naprzód, a to nie do końca mi odpowiadało. Szczególnie że zachowywała się jak osoba, której w realnym świecie nigdy bym nie polubiła. Nie do końca odpowiadał mi również styl autorki. Niby napisała interesująco, ale jednak trudno było mi wgryźć się w historię i w niej zatracić. Sytuację ratowały retrospekcje, ale nie na tyle, by lektura mogła się wybronić przed niską oceną. Tłumaczenie też pozostawiało wiele do życzenia. Czasem miałam wrażenie, że było niechlujne. Może to też i przez to nie do końca przekonała mnie ta historia. W tle była również tajemnica śmierci pewnej młodej kobiety, ale nie była ani szczególnie emocjonująca, ani zajmująca, ani nawet zaskakująca. Wszystko się rozmywało, jak widok za oknem w czasie ulewy. A sam sekret skrywany przez małżeństwo? Tu też nie było zaskoczenia ani szczególnego przejęcia, a i kaliber tajemnicy był dość słabego zasięgu. 

Thriller „Mąż i żona” zapewnił rozrywkę, ale niezbyt wysokich lotów, bez mocnych wrażeń, bez wypieków i przytupywania nogą, by rozładować nagromadzone emocje. Owszem, podczas lektury można zadawać sobie pytania: jak dobrze znamy swoich bliskich? Czy kłamstwo jest najlepszym wyjściem? Czy prawda może zniszczyć? Jednak thriller jest po prostu co najwyżej przeciętny. Myślę, że najbardziej spodoba się osobom, które niezbyt często sięgają po ten gatunek. Dla „wyjadaczy” może być rozczarowujący. W mojej głowie nie pozostanie na długo i raczej nie będę sięgać po inne książki autorki.

Oficjalna Recenzja dla serwisu lubimyczytac.pl



Na Bonito znów ciekawa oferta:

Szczęście czy fart? do kupienia na Bonito

Tam, gdzie zmrok zapada szybciej  do kupienia na Bonito

Czarne Morze  do kupienia na Bonito

Komentarze

  1. I takie książki są od czasu do czasu potrzebne. Pozdrawiam Anka, miłego tygodnia i oby do czwartku :-) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadzam się - i takie książki są potrzebne. Pozdrawiam, u mnie znów poranne minusy.

      Usuń
  2. Witaj Aniu 🌸
    Pierwsze co zrobiłam gdy przeczytałam tytuł książki, którą polecasz to sprawdziłam czy jest na moich audiobookach, ale okazało się że są książki o takim tytule, ale nie tego autora. I smutno mi się zrobiło, że nie poznam historii opisanej przez Ciebie. Ale gdy zagłębiałam się dalej w Twoją recenzje to żal jak już mniejszy... bardzo liczę się z Twoją opinią i skoro Ciebie książka nie porwała to sądzę, że ja miałabym podobnie. Jednakże gdzieś tam na skrajach będę pamiętać o tej książce i może kiedyś dam jej szansę.
    Udanego wtorku 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że liczysz się z moją opinią, no ale akurat ta pozycja może Ci się spodobać, więc jak na nią trafisz to przeczytaj i daj koniecznie znać o odczuciach.

      Usuń
  3. No opis wydawcy i mnie zawiódł, ale przeczytałem. Dość pospolita pozycja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam takie wrażenie, ale niektóre momenty były dobre i wciągające.

      Usuń
  4. Mnie się podobała, choć przyznaję, że czytałam już dużo lepsze i bardziej trzymające w napięciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czytałam dużo lepsze, no ale na szczęści i najgorszy nie był.

      Usuń
  5. Bardzo lubię ten gatunek książek, ale po Twojej recenzji ( dużo minusów) na pewno się nie skuszę. Dobrego dnia, Aniu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno nie sięgałam po ten gatunek, więc myślę, że książka powinna mi się spodobać 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miałaś dłuższą przerwę od thrillerów to faktycznie, powinna przypaść Ci do gustu.

      Usuń
  7. w sumie taka książka na poranne dojazdy do pracy :) obecnie czytam takie pozycje, które wymagają skupienia i dają dużo wrażeń literackich, że już czekam na coś lżejszego;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że opis tak bardzo minął się z prawdą, bo dominacja nielubianej postaci matki nad małżeństwem potrafi skutecznie zepsuć frajdę z lektury. Dzięki za rzetelną opinię, bo Twoja recenzja studzi zapał i pozwoli uniknąć rozczarowania tą przewidywalną historią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko może studzi zapał niesłusznie, na pewno znajdzie grono fanów.

      Usuń
  9. Szkoda, że opis tak bardzo minął się z prawdą, bo dominacja nielubianej postaci matki nad małżeństwem potrafi skutecznie zepsuć frajdę z lektury. Dzięki za rzetelną opinię, bo Twoja recenzja studzi zapał i pozwoli uniknąć rozczarowania tą przewidywalną historią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całą pewnością niektórym się bardzo spodoba.

      Usuń
  10. Szkoda, że jednak zabrakło mocniejszych wrażeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat jak dla mnie byłą bardzo przewidywalna, może też dlatego, że jestem po kilku bardzo zakręconych intrygach.

      Usuń
  11. Już zaczynałam wciągać się w temat, nawet się nieźle zapowiadało i...czar prysł:)
    Za to uwielbiam Twoje recenzje!
    U nas też minusowe poranki i nosimy się z kwiatkami, bo zostawienie na balkonie zakończyłoby ich żywot.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jak mi się coś nie spodoba, to staram się uargumentować, bo może ktoś stwierdzi, że to jego klimaty :) dziękuję za przemiłe słowa :)

      Usuń
  12. Szkoda, że książka nie spełniła wszystkich oczekiwań

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja szukam thrillerów wysokich lotów z przeszywającą atmosferą.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio niestety jestem w posiadaniu kilku takich "niskich lotów książek" ;-( Czytam chyba 3 z kolei, przy której zwyczajnie się męczę. Zerkam co jakiś czas na nazwisko autora (polski), bo nie wierzę, że taka czytelnicza tandeta mogła wyjść spod pióra kogoś, o takiej renomie. Mało tego, książka zbiera ochy i achy na "Lubimy czytać", a ja zupełnie tego nie rozumiem. Czytałam sporo książek Karin Slaughter, wrażenia były różne. Niektóre rewelacyjne, inne słabsze ... Twoja polecajka zapisana, chociażby ze względu na sympatię do autorki :-))) Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem też mnie dziwią zachwyty nad niektórymi pozycjami i troszkę "śmierdzi" to przymusową promocją.

      Usuń
  15. Cóż, nie czytałam książek tej autorki, ale może się skuszę, żeby samej ocenić :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, najlepiej przekonać się na własnej skórze.

      Usuń
  16. Szkoda, że to taki średniak ;<

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że emocjonalnie jest mało wyrazista, ale może kiedyś będę miała możliwość jej poznania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję, ale się pocieszam, że mogłoby być gorzej.

      Usuń
  18. Ja właśnie tej emocjonalności w książkach szukam. Szkoda że tu jej zabrakło.

    OdpowiedzUsuń
  19. Skutecznie mnie zniechęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Anula, miałam na nią oko . Serio, ale już mi ochota na tę książkę przeszła. Dziękuje.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krew, czosnek i wybuchająca fioletowa krowa...

Prawdy czasem lepiej nie szukać

Męczyżonek, czyli jaśnie pan spod ciemnej gwiazdy