Nigdy nie jest zbyt późno, by powalczyć o zdrowie
„Racjonalne odchudzanie nie jest ani szybkie, ani bardzo łatwe”.
Książka: Płaski brzuch. Dieta i ćwiczenia. Idealna sylwetka,
Agata Lewandowska
Gatunek: Poradnik, zdrowie
Wydawnictwo: RM
Atmosfera: motywująca i merytoryczna
Złożoność akcji: 🔷 (jasny przekaz)
Moja ocena: 🌲 🌲
🌲
🌲
🌲
🌲
(6/10) (solidna
dawka wiedzy bez obiecywania cudów)
Publikacja zainteresowała mnie nie dlatego, by osiągnąć
efekt płaskiego brzucha, raczej byłam ciekawa, w jaki sposób autorka podeszła
do tematu odchudzania i ćwiczeń. Niestety w społeczeństwie wciąż istnieje
przekonanie, że im bardziej płaski brzuch i smukła sylwetka, tym bardziej człowiek
spełnia celebryckie kanony piękna, zwiększa poziom atrakcyjności i jest „cool”.
O tym, że jest się zdrowszym i sprawniejszym, już mało kto pamięta. Temat spadku
z wagi znam z autopsji, ponieważ byłam na redukcji i po wielu miesiącach udało
mi się osiągnąć satysfakcjonujące i co ważne stałe rezultaty (przynajmniej jak
na razie). Czy gdybym wcześniej sięgnęła po ten tytuł, moja droga byłaby
łatwiejsza?
Na samym początku zaznaczę, że bardzo mi się spodobało racjonalne podejście autorki do tematu. Nie obiecuje cudów. Nie twierdzi, że będzie łatwo. Nie kusi szybkimi i łatwymi efektami. Wręcz przeciwnie – podkreśla, że zrzucenie wagi to ciężka, mozolna i żmudna praca przede wszystkim nad samym sobą, to nieustająca walka z niewłaściwymi nawykami, ale za to w nagrodę czekają lepsze wyniki badań, mniejsza ilość dolegliwości, większy komfort życia i bardziej pozytywne postrzeganie siebie. Ukazuje, że między ludźmi jest olbrzymia różnorodność i nigdy nie będzie się wyglądać jak ulubiona gwiazda filmu czy ikona muzyki. Można się wzorować na ich stylu życia: nawykach żywieniowych czy sportowych, ale różnica w budowie, genetyce, uwarunkowaniach sprawia, że nigdy tego nie osiągniemy. Najważniejsze jest więc to, by nie porównywać się z innymi, zaakceptować swój wygląd, polubić samego siebie i wyznaczać sobie jak najbardziej realne cele. To punkt wyjścia do wszystkiego, nie tylko do redukcji i efektu „płaskiego brzucha”, ale dobrego samopoczucia.
„Zaakceptuj to, kim jesteś, i polub siebie. Popraw to, co możesz, za pomocą zdrowej diety i odpowiednio dobranego treningu, ale nie rób nic na siłę i nie stawiaj sobie nierealnych celów. Dbaj o swoje ciało, by było mocne i zdrowe. Nie stresuj się wiecznie tym, jak wyglądasz. To najlepsze, co możesz dla siebie zrobić”.
Z poradnika Agaty Lewandowskiej dowiemy się między innymi dlaczego w naszym ciele gromadzi się tkanka tłuszczowa, czy warto rygorystycznie
liczyć kalorie i znać swoje zapotrzebowanie. Znajdziemy rady i wskazówki jak
planować i dobrze bilansować posiłki. Z rozdziału poświęconego treningowi
mięśni brzucha dowiemy się nie tylko o jego budowie, ale są tam też opisane
ćwiczenia wzmacniające cały core. Takie, które angażują wiele grup mięśniowych
jednocześnie, przez co spala się więcej kalorii, wzmacnia większe partie ciała,
rozkręca metabolizm. Dzięki tego typu ćwiczeniom trening szybciej przynosi
wymierne i zauważalne efekty, bo niestety tkanka tłuszczowa nie spala się
miejscowo. W końcowych rozdziałach publikacji znajdują się przepisy na sycące
śniadania, przekąski, które można zabrać do pracy, pełne wartościowych
składników odżywczych obiady i delikatne kolacje. Wszystkie są proste i szybkie
w wykonaniu.
Myślę, że warto pamiętać o dwóch rzeczach: aktywność fizyczna – nawet zwykły spacer – jest ważna dla zachowania zdrowego ciała i ducha, i że można jeść zdrowo, wcale się nie odchudzając.
Agata Lewandowska jest doświadczoną dietetyczką i to czuć w
przekazywanych treściach. To nie są czcze pogaduszki i niepoparte niczym
rozważania. Wszystko to, o czym napisała, ma sens i naprawdę działa. Tylko od
nas zależy, czy będziemy sobie te porady brali do serca, czy znów odłożymy coś
„na później”. Poradnik może realnie pomóc w odzyskaniu zdrowia, ale najważniejsze
jest zachowanie umiaru, zdrowego rozsądku, słuchanie swojego organizmu, bo on naprawdę
potrafi bezbłędnie nas poinformować, czego potrzebuje, tylko my czasem w
natłoku codziennych obowiązków tego nie słyszymy i nie zauważamy. No i, co
według mnie jest kluczowe – nie zgubmy w tym wszystkim samych siebie.
Za możliwość zapoznania się z treścią książki dziękuję
Wydawnictwu RM.
Co proponuje Bonito?
Gołoborze do kupienia na Bonito
Węzeł czasu do kupienia na Bonito
Śnieg przykryje do kupienia na Bonito




Ja na szczęście mam płaski brzuch i nie muszę korzystać z tego rodzaju poradników.
OdpowiedzUsuńTo faktycznie szczęście - nadmiar tkanki tłuszczowej prowadzi do wielu niebezpiecznych chorób.
UsuńMądra książka i mądra recenzja. Mnie, dzięki diecie i ruchowi, udało się schudnąć jakieś 15 kilo. I od razu np. cukier po latach mam w normie. I chociaż moja droga do pełnej szczupłości jeszcze daleka, to się nie poddaje. Potrafię cały dzień nie jeść nic słodkiego, ale jak zapada zmrok - to słodkie serki i jogurty nęcą. Ale chudnę dalej . Miłego weekendu Anka, wreszcie dobrnęliśmy do piątku. Pozdrawiam po przed weekendowej cotygodniowej krzątaninie ;-) .
OdpowiedzUsuńTak - proces redukcji to często droga przez mękę, ale grunt to się nie poddawać.
UsuńZobacz ile już za nami! Będzie już tylko lepiej!
Miłego weekendu!
Bardzo trafne spostrzeżenia, zwłaszcza o niegubieniu siebie w pogoni za sylwetką i tym, że tkanki tłuszczowej nie da się spalić miejscowo. Skoro masz już za sobą własną drogę i stałe efekty, to taka lektura świetnie potwierdza, że zdrowy rozsądek oraz genetyka są ważniejsze niż celebryckie kanony.
OdpowiedzUsuńDokładnie, przede wszystkim zaś zdrowy rozsądek, bez tego ani rusz!
UsuńFajnie poczytać mądrych, a nie wymądrzających się w temacie ;-)) Książek o zdrowym odchudzaniu jest tysiące. Każda celebrytka, która schudnie 20 kg czuje się "upoważniona" do opisania tego faktu w książce. Czasami więc ciężko przebić się przez te wszystkie publikacje, i znaleźć w tym gąszczu coś mądrego, życiowego i przede wszystkim skutecznego. Dziekuję po polecenie książki, może uda mi się po nią kiedyś sięgnąć :-)
OdpowiedzUsuńPolecam też inne książki autorki - jest wykształcona w kierunku psychodietetyki, więc rzeczywiście wie, co pisze i mówi (prowadzi też wykłady i prelekcje). A większość celebrytów pewnie schudła ze znanych ozempików i na różnych operacjach i zabiegach beauty, bo aż się wierzyć nie chce, że własną silną wolą i systematycznością, bo na to potrzeba i wiele samozaparcia i czasu, bo schudnąć 10 kg w miesiąc to nie sztuka.
UsuńNa szczęście genetycznie wygrałam na loterii i w miarę łatwo jest mi utrzymać płaski brzuch- ale jest to zdecydowanie mądra pozycja dla tych, którzy dążą do takiego efektu . serdecznie pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNajważniejsze, że autorka nie obiecuje cudów i opiera się na solidnej i zbadanej wiedzy.
UsuńNiestety za panią Anią nie przepadam, na szczęście mam też płaski brzuch :)
OdpowiedzUsuńA dlaczego jeśli można wiedzieć?
UsuńWiele osób sięga po takie książki wiosną ;)
OdpowiedzUsuńUważa się, że wiosna doda energii do działania, ale tak naprawdę wszystko trzeba zacząć od rachunku sumienia i określenia swoich małych celów.
UsuńCiekawa jestem tej książki. Widzę tam przepisy.
OdpowiedzUsuńKilka przepisów już wypróbowałam i były smakowite.
UsuńOo zaintrygował mnie ten przepis na spaghetti z cukinią ;) ;)
OdpowiedzUsuńJest i kilka innych fajnych pomysły na sałatki do pracy. Wszystkie łatwe, szybkie i bez skomplikowanych składników.
UsuńBardzo trafne spostrzeżenia 💪 Naprawdę widać, że podeszłaś do tematu rozsądnie – nie chodzi tu o szybkie efekty, a o zdrowie i świadome podejście do ciała. Ten poradnik brzmi jak konkretna pomoc, która pokazuje, że odchudzanie to proces, a nie sprint, i że warto ustalać realne cele zamiast ślepo gonić za ideałem z mediów.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się też, że zwracasz uwagę na akceptację siebie i słuchanie organizmu – to często pomijany element w poradnikach, a przecież fundament dobrego samopoczucia. Widać, że książka daje solidną dawkę wiedzy, praktycznych ćwiczeń i przepisów, ale też zdrowego rozsądku, co jest kluczowe, żeby nie popaść w frustrację.
No właśnie, przy takich próbach bardzo łatwo się zniechęcić szczególnie kiedy nie widać od razu efektów. Powoli, z głową i kochając siebie...
UsuńW tym roku na pewno nie będę miała płaskiego brzucha ;)
OdpowiedzUsuńA kto tam wie, brzuch może nawet nie być płaski, ale żeby tłuszczu trzewnego było jak najmniej, bo to on czyni spustoszenie w organizmie.
UsuńZa mało książek z odpowiednimi poradami, takimi jak z tej pozycji, a za dużo diet cud.
OdpowiedzUsuńTak, teraz większość poradników "leci" na diety cud i efekty w 2 tygodnie.
UsuńNa pewno to książka z wieloma praktycznymi poradami dla osób mających problem z brzuszkiem :)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie tak, i to z przydatnymi poradami, a nie takimi "z rękawa".
UsuńCześć Anka.
OdpowiedzUsuńDzięki za odwiedzenie mojego bloga. Obserwuję Cię od jakiegoś czasu i bardzo podobają mi się książki, które recenzujesz. Uwielbiam czytać, a czytam dużo w kilku językach, haha... Ta książka o odchudzaniu i diecie wygląda interesująco... zawsze warto podejść do tematu z perspektywy zdrowia, nie tracąc z oczu faktów... Dzięki za podzielenie się.
Pozdrowienia znad Morza Śródziemnego.
Do zobaczenia wkrótce.
Cześć! Dziękuję za Twój komentarz i to bardzo trafny - najważniejsze jest zdrowie, samopoczucie. Przeczytałam ostatni wiersz - piękny!
UsuńPozdrawiam!
U mnie z motywacją do ćwiczeń jest ciężko, ale udało mi się w tym roku osiągnąć tyle, że ograniczyła prawie do minimum słodycze i niezdrowe przekąski :) To już dało fajny efekt.
OdpowiedzUsuńNo to brawo! Gratulacje- wiem po sobie, że ciężko się za cokolwiek zabrać, a ograniczenie przekąsek to spory sukces!
UsuńZ chęcią poznałabym przepisy z tej książki 😊
OdpowiedzUsuńPrzepisy bardzo fajne! Mężowi też zasmakowały, więc wchodzą do repertuaru ;P
UsuńDobrze, że bez opowiadania bajek, obiecywanie cudów i polecania rewelacyjnych diet. Ja już na same tytuły mam alergię. Zdecydowanie za dużo ekspertów, fachowców i naukowych dowodów wykluczających się nawzajem.
OdpowiedzUsuńNie mam płaskiego brzucha i już mieć nie będę, bo nie będę znów młoda i super aktywna.Teraz spadek wagi raczej niepokoi niż cieszy, bo może oznaczać kłopoty ze zdrowiem. Tak więc moje podejście do różnych rewelacji jest ostrożne:)
Wszystkiego dobrego na nowy tydzień!!!
Zdrowia przede wszystkim Ci życzę, no i wiosna! To i samopoczucie lepsze :)
UsuńCzyli konkretne podejście do tematu, bez ściemy 😊
OdpowiedzUsuńDokładnie!!!
UsuńBrzuch to zawsze problem. Dobrze poczytać mądrych ludzi. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDobrze wiedzieć co i jak, ale od osób wykształconych kierunkowo a nie od TicTokowców :)
UsuńCzasem trudno jest zawalczyć o zdrowia, ale zawsze warto.
OdpowiedzUsuńŚwięta racja!
UsuńO zdrowie warto walczyć, ja czasem się łapię jak często się od nowa próbuje zebrać za podobne tematy, teraz np. wracam do walki z boczkami i na to już oczywiscie miałam milion podejść, ale nigdy dość wali o swoje zdrowie i zdrowe nawyki, bo wygląd to jedno, ale kurcze tłuszczyk brzuszny = większe ryzyko zawało, a w mojej rodzinie to ja dziękuję bardzo...
OdpowiedzUsuńNo właśnie, niby nic ten tłuszczyk, no jest to jest, machamy ręką "taka nasza uroda", no ale jednak to bardzo niebezpieczna rzecz. Przyznam, że dopiero jak miałam już na wyciągnięcie ręki groźne choroby to dotarł do mnie, że nie mam wyjścia i muszę się za siebie zabrać, jeśli chcę jeszcze troszkę pochodzić po tym świecie.
Usuń