Nie można uciec przed przeznaczeniem

„Kiedy ktoś przez całe życie się ukrywa, odruch, żeby najpierw uciekać, a potem zadawać pytania, jest nie tyle wyborem, ile głęboko zakorzenionym nawykiem”.

Książka: Tkająca wiatr, Julie Johnson

Gatunek: Romantasy

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Atmosfera: mroczna i poetycka

Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷 🔷 (wciągająca podróż przez brutalny świat)

Moja ocena: 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 🌲 (7/10) (obiecujący początek cyklu)

Od pewnego czasu lubię sięgać po fantastykę. Wejść w świat nieco inny niż ten znany z thrillerów czy kryminałów. Niejednokrotnie przekonałam się, że uniwersa te bywają równie mroczne i brutalne, co opisy zbrodni i tortur. Dla mnie jednak przeniesienie się w świat wyobraźni jest jak świeży, oczyszczający oddech. „Tkającą wiatr” Julie Johnson zainteresowałam się dzięki zachętom koleżanki. Nie przepada ona za tym gatunkiem literackim, więc kiedy przyznała, że zakochała się w tej publikacji, uznałam to za najlepszą rekomendację. Już samo wydanie jest po prostu śliczne i przyciągające uwagę: twarda oprawa, fantastyczna grafika i kolorystyka, barwione brzegi. No i sam tytuł – dla mnie brzmi jednocześnie tajemniczo i poetycko…

Historia rzuca nas w sam środek mrocznego, surowego świata Anwyvn, gdzie bycie kimś gatunkowo „pomiędzy” – tak jak półelfka Rhya – jest jednoznaczne z wyrokiem śmierci. Poznajemy ją w momencie krytycznym, gdy jej dotychczasowe życie obraca się w popiół, ma na niej być dokonana egzekucja, a jedynym i niespodziewanym ratunkiem okazuje się człowiek, któremu nie powinna ufać. Wspólnie wyruszają w podróż przez jałowe i niebezpieczne krainy, która jest nie tylko ucieczką przed wspólnymi prześladowcami, ale przede wszystkim próbą zrozumienia własnego przeznaczenia. Rhya musi odkryć, co oznacza tajemniczy znak na jej ciele i czy potęga tkania wiatru, którą otrzymała w darze, jest dobrodziejstwem, czy raczej przekleństwem. Droga do odkrycia prawdy jest wyboista i pełna moralnych dylematów. Czy Rhya znajdzie w sobie dość siły?

„Trwała uraza jest możliwa tylko wtedy, gdy podsyca ją płomień zrujnowanej przyjaźni. Bo czymże jest nienawiść, jeśli nie miłością, która zmieniła się w truciznę?”.

W fabułę wchodzi się niczym do rwącego, orzeźwiającego nurtu rzeki. Już od pierwszej strony autorka potrafiła zaangażować w losy bohaterów. Obcowanie z tekstem to była wielka przyjemność. W tym uniwersum rzeczywistość miesza się z „maegią”, a niezwykłe zdolności postaci łączą się z czysto ludzkimi zaletami i przywarami. To opowieść o świecie trawionym przez magiczną zarazę, w którym sojusze są niepewne, nie wiadomo komu można w pełni zaufać, a miłość i przyjaźń to produkty deficytowe i niebezpieczne. Największą zaś walkę toczą bohaterowie o to, by w obliczu wielkiej mocy nie stracić własnego człowieczeństwa i by przetrwać niespodziewane i gwałtowne burze – również te w sercu.

„Czasami uczucie jest najbardziej widoczne w niewypowiedzianych słowach i niepodjętych działaniach. Czasami najgłębsza miłość ukrywa się pod pozorami obojętności, bo jej wyjawienie oznaczałoby obnażenie się. Żaden człowiek nie chce się przyznać do takiej słabości. Może nawet przed samym sobą”.

A wątek romansowy? Tu autorka postawiła na klasyczny motyw enemies to lovers. Choć nie jest to nic nowatorskiego, został on poprowadzony w niezwykle wyważony i subtelny sposób. Namiętność pozostała w sferze wyobraźni czytelnika, co uważam za ogromny plus – bez zbędnej dosłowności, za to idealnie wpasowująca się w klimat całej opowieści.

„Tkająca wiatr” to moje kolejne doświadczenie z fantastyką i przyznaję, że coraz bardziej zaczynam ten gatunek lubić i doceniać. Lektura utwierdziła mnie w przekonaniu, że czasami warto zejść ze znanych literackich szlaków. Z niecierpliwością czekam na kontynuację.


Oficjalna Recenzja dla serwisu lubimyczytac.pl



A na Bonito znajdziecie:

Obsesja  do kupienia na Bonito

Wiosna w chacie pod starym świerkiem  do kupienia na Bonito

Wiatr nad Wiklińcem do kupienia na Bonito

Widunka  do kupienia na Bonito


Komentarze

  1. Więc wezmę pod uwagę przy planach czytelniczych . Pozdrawiam Anka, nareszcie weekend .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, mam nadzieję, że II część będzie równie ekscytująca.
      Uf, mamy piątek - miłego i oby czas w weekend zwolnił! Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Bombowe wydanie! Nadaje się na prezent. Pewnie następne części też takie będą. Pięknie się prezentują na regale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arrgument, że nadaje się na prezent i dobrze wgląda (na półce) jakoś nie zachęca do kupna.

      Usuń
    2. Uważam, że jeśli ktoś jest typem "okładowych srok" rzeczywiście może czuć się zachęcony.

      Usuń
  3. Lubię motyw enemies to lovers. I mam tę książkę na swojej półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię ten motyw, chyba nigdy mi się nie znudzi :)

      Usuń
  4. Zaciekawiłaś mnie, choć nie jest to gatunek, po którym sięgam często.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Traktowałam ten gatunek jak odskocznię, ale niektóre historie "wkręcają mnie" maksymalnie.

      Usuń
  5. Ja fantastyki nie czytam, ale czasami robię wyjątki. Tak ciekawie napisałaś o tej książce, że może po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto spróbować, mnie nie każda fantastyka odpowiada.

      Usuń
  6. Ciekawie opisałaś to przejście z kryminałów w stronę fantastyki. Przekonuje mnie zwłaszcza to porównanie do świeżego oddechu, bo faktycznie czasem potrzebujemy innego rodzaju mroku niż ten realistyczny. Skoro nawet osoba nieprzepadająca za gatunkiem się zachwyciła, to musi być w tej historii coś magnetycznego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest coś magnetycznego @Mirosława Dudko to potwierdza w swojej recenzji :) To ona mnie zaraziła chęcią przeczytania.

      Usuń
  7. Ja rzadko sięgam po fantastykę, ale ta książka mnie po prostu urzekła. Taką fantastykę lubię, nie wydziwioną, ale bardziej magiczną i romantyczną. No i to wydanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! W takiej fantastyce można się zakochać na zabój!

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, jestem ciekawa jak będą wyglądać pozostałe tomy.

      Usuń
  9. Książka jest świetnie wydana i to przede wszystkim zwróciło moją uwagę.
    Solidna, twarda oprawa, wyrazisty, przykuwający wzrok, motyw na okładce, barwione brzegi kartek; Piękna książka, a Ty dodałaś taką recenzję, że natychmiast chce się czytać, chociaż to nie są moje klimaty:)
    Masz talent Aniu!!!
    Pozdrawiam i wszystkiego miłego życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No aż mi policzki się zaczerwieniły :)
      Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  10. Dawno nie czytałam romantasy

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne wydanie, ale niestety nie moje klimaty czytelnicze 😊

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękna okładka. Ten ptak przypomina mi feniksa, a on zawsze mnie fascynował. Poza tym też zauważyłam ,że okładki fantastyki "dają" po oczach, przyciągają wzrok.
    Warto czasem zejść z utartych szlaków, żeby odkryć coś co pochłonie nas niczym powiew świeżości.
    Pozdrawiam Cię, Aniu serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gatunek aż tak bardzo nie jest popularny w porównaniu do thrillerów czy obyczajówek i może dlatego tak "nadganiają" okładkami :), tak się jeszcze raz przyjrzałam i przypomniałam sobie treść i wiesz, że to chyba rzeczywiście jest Feniks.

      Usuń
  13. Książka rzeczywiście wygląda ślicznie z tymi brzegami i okładką. Dobrze, że wątek romansu jest subtelny i wyważony, bo z tego co wiem autorzy lubią mocno przesadzać i zbyt dosadnie pokazywać namietność między bohaterami. Zwłaszcza w dark romansach i w romantasy też

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiego ukazania właśnie się bałam, ale tu jest naprawdę ok :)

      Usuń
  14. To nie mój gatunek. Ale to prawda, trudno uciec przed przeszłością 😉

    OdpowiedzUsuń
  15. Po fantastykę akurat nie sięgam prawie wcale....
    https://okularnicawkapciach.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawa recenzja! Lubię historie, w których los i przeszłość bohaterów mają tak duże znaczenie. Tego typu opowieści często pokazują, że przed przeznaczeniem naprawdę trudno uciec

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed przeznaczeniem trudno uciec, ale czy uda się je przechytrzyć tego pewnie się dowiem z kolejnych tomów :)

      Usuń
  17. Fantastykę namiętnie czytałam w gimnazjum i miło ją wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze 2-3 lata temu nie tknęłabym książki z tego gatunku.

      Usuń
  18. Ładnie wydana, ale nie sięgam po romantasy.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krew, czosnek i wybuchająca fioletowa krowa...

Prawdy czasem lepiej nie szukać

Męczyżonek, czyli jaśnie pan spod ciemnej gwiazdy