Jak dobrze znasz swoich bliskich?
„Mam wrażenie, że wszyscy są prawdziwi, po prostu żyją prawdziwym życiem. A Liam jest jakby aktorem, któremu płacą za to, żeby się z nami zadawał”.
Książka: Idealny syn, Freida McFadden
Gatunek: Thriller psychologiczny
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Atmosfera: napięta i niepokojąca
Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷
🔷
🔷 (trzecie
dno i mistrzowska manipulacja czytelnikiem)
Moja ocena: 🌲 🌲
🌲
🌲
🌲
🌲 🌲
(7/10) (idealna, wciągająca odskocznia z mocnym finałem)
Z pewnością każdy czytelnik ma swoją listę wypróbowanych
autorów, po których książki sięga w ciemno i którym wiele wybacza. Też taką mam
i znajduje się na niej między innymi Freida McFadden. Z zawodu jest lekarką, a dokładniej
specjalizuje się w urazach mózgu. Myślę, że właśnie dlatego tak dobrze wychodzi
jej opisywanie złożoności ludzkiej psychiki. Właśnie to sprawia, że tak chętnie
sięgam po jej książki. Są dla mnie idealną i hipnotyzującą odskocznią po
męczącym i stresującym dniu. Prawdziwa przerwa od życia.
To, że matka kocha swoje dziecko i chce je chronić oraz bronić przed całym światem, nawet kiedy postąpi źle, nie jest niczym szczególnym i nikogo nie dziwi. Jednak czy zawsze powinno się stać murem za ukochaną osobą? Nawet jeśli w grę wchodzi cudze życie i zdrowie? Erika jest matką czternastoletniej Hannah i szesnastoletniego Liama. Nie przyznaje się do tego otwarcie, ale to syn jest jej oczkiem w głowie. To wzorowy uczeń, erudyta, sportowiec, przystojniak. Zawsze chętny do pomocy, ale ma swoją ciemną stronę. Erika o tym wie i stara się ze wszystkich sił chronić go przed nim samym. Jednak z każdym rokiem idealny syn robi się coraz starszy i coraz trudniej jest jej nad nim zapanować. Kiedy znika dziewczyna, z którą uczęszczał na lekcje matematyki, oczy wszystkich kierują się właśnie w jego stronę. Każdy przypomina sobie różne niepokojące sytuacje z jego udziałem. A co na to Erika?
Książka idealnie wpasowała się w mój czytelniczy gust. Autorka
ponownie stanęła na wysokości zadania, dostarczając mi rozrywkę w postaci
kolejnego świetnie skrojonego thrillera. Freida McFadden mistrzowsko zagrała na
motywie, który prawdopodobnie każdego rodzica przyprawiłby o dreszcze i stan
przedzawałowy: Czy moje dziecko jest potworem? Czy jest socjopatą? Czy jest w
stanie bez mrugnięcia okiem zrobić krzywdę drugiej osobie? Kiedy dochodzi do
zaginięcia dziewczyny, na którą Liam zwrócił szczególną uwagę, życie Eriki
wywraca się do góry nogami. Sama nie jest pewna, co ma myśleć, nie potrafi
szczerze zapewnić, że syn nie brał udziału w tej sprawie. Jest rozdarta między
potężnymi podejrzeniami a wielką miłością i chęcią ochrony. Dlatego tak bardzo
spodobały mi się wplecione w fabułę transkrypcje z przesłuchań prowadzonych
przez policję. Można było sobie skonfrontować zeznania obcych ludzi z reakcjami
matki i to matki przerażonej wizją, że syn jednak mógł być odpowiedzialny za
zaginięcie nastolatki. Ten zabieg podbijał napięcie i poczucie niepewności.
Erika to postać, która jednocześnie drażni swoją niepewnością i budzi
współczucie, przechodząc przez tę sytuację i tracąc grunt pod nogami. Podobał
mi się wykreowany jej wewnętrzny konflikt: instynkt opiekuńczy kontra
przerażenie. Liam zaś to postać od samego początku niejednoznaczna. Czytelnik
sam nie jest pewien czy jego „złe uczynki” to tylko nastoletnie wybryki i
buzujące hormony, pomówienia zazdrosnych rówieśników czy jednak w duszy
chłopaka zamieszkało coś, co może kierować nas w stronę przypuszczeń, że nie jest
on tak do końca „normalny”. Oprócz samej fabuły więc też i postacie stanowią dla
mnie wartość dodatnią tej książki.
„Idealny syn” to lektura, która pozwala całkowicie oderwać się od rzeczywistości i jak zwykle w przypadku McFadden książka „czyta się sama”. Autorka przyzwyczaiła swoich wiernych czytelników do pewnej powtarzalności: zabierając się za lekturę, ma się już świadomość, że w epilogu pisarka znów „odpali rakietę”. Zmanipuluje tak, żeby czytelnik był maksymalnie zaskoczony. To już jest chyba jej taka tradycja, ale to mi się właśnie u niej podoba. Podświadomie szukam już nie drugiego, ale nawet i trzeciego dna. Spodziewam się niespodziewanego, a i tak prędzej czy później daję się w całości połknąć książkowej intrydze i zdarza mi się pójść mylnym tropem.
Oficjalna Recenzja dla serwisu lubimyczytac.pl
A co ciekawego na Bonito???
Obsesja do kupienia na Bonito
Labirynt do kupienia na Bonito
Gdzie jesteś, siostrzyczko? do kupienia na Bonito
Wszystko na mojej głowie do kupienia na Bonito



Anka, tak opisałaś tę książkę, że mam ochotę na jej czytanie. Tymczasem czytam "Sydonię" Cherezińskiej. Blogroll pokazuje posty z opóźnieniem. No ale nareszcie mamy piątek. Udanego weekendu. U mnie minus jeden i pięknie świeci Księżyc :-) .
OdpowiedzUsuńCiekawe jakie wrażenie po lekturze Cherezińskiej?? Też się cieszę, że już piątek. Mam nadzieję, że znajdę czas na realizację wszystkich zamierzeń. U mnie też piękny poranek: delikatny mrozik i niebo pełne gwiazd.
UsuńPozdrawiam!
Lubię autorkę. Ostatnio oglądałam "Pomoc domową" na podstawie jej książki.
OdpowiedzUsuńRzeczywiście, ten film już w kinach. Może obejrzę jak będzie dostępny na platformie.
UsuńI znów kusisz, nęcisz, zachęcasz...
OdpowiedzUsuńGrunt, że się nie znęcam ;P
UsuńBardzo lubię książki tej autorki, a tę mam na oku, tylko trzeba znaleźć czas, zwłaszcza po takiej recenzji :)
OdpowiedzUsuńTeż ją uwielbiam! Już zamówiłam kolejny tytuł "Lokatorka".
UsuńJestem już po lekturze tej książki. Bardzo mi się podobała, a więcej o niej powiem wkrótce, na swoim blogu.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że i Tobie się podobała.
UsuńMyślę, że i w mój czytelniczy gust mogłaby się wpasować ta książka 😊
OdpowiedzUsuńNawet na pewno!
UsuńWnikliwie analizujesz każdą postać i psychologiczne niuanse fabuły. Szczególnie podoba mi się, jak opisujesz konflikt Eriki – ta mieszanka instynktu opiekuńczego i niepewności wobec własnego dziecka jest naprawdę przerażająca i jednocześnie realistyczna.
OdpowiedzUsuńDlatego ten tytuł tak świetnie się czytało i bohaterzy tak "denerwowali".
UsuńKupiona i czeka w kolejce, aż przeczytam do końca "Rozpacz" K. Muniak :-))) Po Twojej recenzji, wiem, że pieniądze nie poszły w błoto. Całkowice moje klimaty, mam nadzieję, że odbiorę ją tak pozytywnie jak Ty. Spokojnego weekendu!
OdpowiedzUsuńTeż mam nadzieję, że pozytywnie ją odbierzesz. A jak Muniak? Ja jeszcze nie miałam okazji czytać jej książek.
UsuńCzytałam wszystko co autorka napisała, bo jestem wielką fanką polskich twórców thrillerów i kryminałów :-)) Oczywiście trafiam różnie: raz trafniej, raz zupełnie nie w mój czytelniczy gust. "Rozpacz" oceniam na 6/10 czyli pozycja dobra, ale nie jakaś wybitna. Bardzo dziwne zakończenie, ale zważywszy na to, że jest to pierwsza część serii - być może zamierzone :-)
UsuńA to może rzeczywiście zakończenie miało być takie by rozbudzić ciekawość do dalszych tomów. A od jakiej jej książki radziłabyś mi zacząć, bym się nie zniechęciła??
UsuńBrzmi świetnie! I już dodaje do listy :)
OdpowiedzUsuńSuper!
UsuńBardzo mnie zaciekawiłaś. Tytuł książki brzmi niepokojąco, bo przecież wiadomo, że idealnych synów nie ma, że to ironia. Autorki jeszcze nie znałam, ale postaram się to zmienić. :)
OdpowiedzUsuńPolecam i mam nadzieję, że wpasuje się w Twój gust.
UsuńKsiażki tej autorki dwa razy mnie rozczarowały. Jestem już do niej uprzedzona.
OdpowiedzUsuńNo i tak niestety bywa.
UsuńPo lekturze "Pomocy domowej" (w tym miesiącu) nabrałam ochoty na książki tej Autorki. Już planuje poznać resztę książek z tego cyklu, a co dopiero te pozostałe. jak ona wszystkie ksiażki tak pisze, jak tą "Pomoc domową" - to istnieje szansa, że znajdę moją kolejną po Christie ulubioną Autorkę thrillerów/kryminałów
OdpowiedzUsuńCałkiem możliwe, że się nią całkowicie zachwycisz.
Usuńksiążkowy-las - Wczoraj z rana- tuż po nocnym dyżurze, chodzę sobie po Biedronce. No i mi nie dało i poszłam do regału z ksiażkami (zresztą jak tam jestem to zawsze zrkam co nowego dali). Patrzę, a tu... "Idealny syn". Także ten... wylądowała w koszyku raze z "Gdzie śpiewają raki" w twardej oprawi i z barwionymi brzegami. Prawdopodobnie zabiorę się za "Idealnego syna" ale najpierw dokończe jej cykl z Millie.
UsuńTeż często patrzę, co ciekawego rzucili w Biedroni, ale akurat na "Gdzie śpiewają raki" nie trafiłam. Może i dobrze, bo mam ją jako audiobook, a pewnie i na takie wydanie bym się skusiła :)
UsuńNormalnie pewnie nie zwróciłabym uwagi na tę książkę, jednak Twoja recenzja bardzo mnie do niej zachęciła!
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło. Lubię książki autorki.
UsuńCzytałam i bardzo mi się podobało, a zakończenie to petarda!
OdpowiedzUsuńTak, jest zaskakujące.
UsuńWitaj Aniu 🌸
OdpowiedzUsuńTak też mam ulubionych autorów, ale raczej książek obyczajowych niż thrillerów. A że te które słuchałam za sprawą Twojego polecenia naprawdę były świetne, więc i tą chętnie poznam.
Udanego marca,nie tylko czytelniczo 🌸 gorące uściski 😘
Moniu! Twoje słowa bardzo mnie cieszą! Super, że nie tylko zachęciłam, ale i trafiłam w Twój gust. Dzięki temu mnie nie przeklinasz za stracony czas :)
UsuńNo książka już za mną i muszę przyznać, że grubo było. Ale bardzo dobra powieść! Dziękuję za polecenie 🙂
UsuńNo książka już za mną i muszę przyznać, że grubo było. Ale bardzo dobra powieść! Dziękuję za polecenie 🙂
UsuńUff, po raz kolejny kamień spadł mi z serca :)
Usuńjak ja lubię takie książki, będę miała na uwadze:)
OdpowiedzUsuńczytaj, czytaj!!
UsuńNie będę się rozpisywać, książka do przeczytania koniecznie!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i udanego miesiąca życzę :)
Słusznie - przeczytaj koniecznie!
UsuńNa czytniku mam inną książkę tej autorki i jak m się spodoba to na pewno sięgnę po tę.
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem jaki tytuł.
UsuńO brzmi jak idealna książka dla mnie. Dawno nic nie czytałam w takich klimatach, a teraz jestem ciekawa jak to się skończy.
OdpowiedzUsuńPolecam lekturę z cichą nadzieją, że Ci się spodoba!
Usuń