Czy trening w domu faktycznie czyni mistrza?
„Różnorodność jest kluczem do zbudowania długotrwałych nawyków ćwiczeniowych. Nie bój się eksperymentować, słuchaj swojego ciała. Wyrusz w podróż do zdrowszej i silniejszej wersji siebie”.
Książka: Trening w domu. Ćwiczenia dla każdego, Rose
Keeler-Schäffeler
Gatunek: Poradnik, sport
Wydawnictwo: RM
Atmosfera: motywująca, edukacyjna
Złożoność akcji: 🔷 🔷 (duża przejrzystość)
Moja ocena: 🌲 🌲
🌲
🌲
🌲
🌲
🌲
🌲 (7/10) (solidna pozycja dla
początkujących, ale zbyt mały nacisk na technikę oddechu)
Myślę, że każdemu zależy na tym, by jak najdłużej żyć w zdrowiu,
cieszyć się samodzielnością i swobodą ruchów w pełnym zakresie. Ćwiczenia
fizyczne to dla mnie nie tylko rzeźbienie sylwetki, ale przede wszystkim nawyk,
który bezpośrednio wpływa na komfort życia. I to na tym aspekcie warto się skupić.
Sprawność to dar, o który należy dbać, a z książką Rose Keeler-Schäffeler
„Trening w domu. Ćwiczenia dla każdego” ma to być po prostu łatwiejsze i
bardziej zrozumiałe.
Co mnie pozytywnie zaskoczyło? Przede wszystkim podejście autorki do strony wizualnej i edukacyjnej. Zdjęcia w książce to nie tylko ładne, motywujące obrazki – modele mają naniesiony „przekrój anatomiczny”. Dzięki temu dokładnie widzimy, które mięśnie powinny się aktywować przy danym ruchu. To genialne rozwiązanie dla osób ćwiczących samodzielnie, bo uzmysławia pracę ciała, której często „nie czujemy” na początku drogi. Łatwiej sobie zobrazować, gdzie konkretnie jest wysyłany impuls „pobudka, ćwiczymy!”. To może zwiększyć efektywność ćwiczeń i bardziej mobilizować do działania.
Kolejnym plusem publikacji są
proste, ale uświadamiające opisy:
- Korzyści i przeciwwskazania – kluczowe dla
bezpieczeństwa.
- Środki ostrożności – co robić, a czego
unikać, by sobie nie zaszkodzić.
- Wskazówki „Zrób to dobrze” – krótka
instrukcja poprawnej techniki.
Podoba mi się idea, że zacząć
może każdy, niezależnie od wieku czy kondycji. Autorka promuje trening w
domowym zaciszu, bez drogich karnetów na siłownię, straty czasu na dojazdy i
restrykcyjne przestrzeganie godzin, pokazując, że za sprzęt mogą posłużyć
butelki z wodą, krzesło czy nawet niewinnie zwinięty ręcznik. Zachęca do
ćwiczeń wśród własnych czterech ścian, bo wtedy to my sami tworzymy plany i
zasady, a i łatwiej jest wtedy wygospodarować czas, który jest najczęstszą
wymówką przed podjęciem tego typu aktywności.
Mimo wielu zalet mam kilka uwag z perspektywy osoby, która dba o szczegóły techniczne. Autorka kładzie duży nacisk na stabilizację i bezpieczeństwo kręgosłupa, ale moim zdaniem poświęca zbyt mało uwagi oddechowi. W niektórych ćwiczeniach, jak choćby przy popularnych mostkach biodrowych czy nożycach, brakuje mi wyraźnego zaznaczenia, jak ważny jest głęboki oddech, jego kierunek i kontrola tłoczni brzusznej. Bez tego łatwo o błędy, jak chociażby robienie się „stożka” na brzuchu, czy zapadanie w lędźwiach, co dla osób dbających o mięśnie dna miednicy i stabilny core jest kluczowe. Nie wszystkie ćwiczenia też trafiły w mój gust – słynne burpee to zdecydowanie nie moja bajka i uważam je za mało przydatne w treningu nastawionym na rzeźbę i harmonię, ale to już tylko i wyłącznie kwestia indywidualnych preferencji i własnych potrzeb.
Podsumowując, „Trening w domu”
to solidna pozycja, szczególnie dla tych, którzy szukają motywacji do ruszenia
się z kanapy i chcą zrozumieć, co dzieje się z ich ciałem podczas ruchu. To
przewodnik po zdrowiu, choć warto uzupełnić go o własną uważność zarówno na
swoje słabości i możliwości, jak i na oddech. Wdech – czuję siłę. Wydech – zostawiam
za sobą to, co mnie obciążało.
Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl oraz
dzięki uprzejmości Wydawnictwa RM
Zajrzyjcie na Bonito:
Szatańskie tango do kupienia na Bonito
Trzysta kilometrów miłości do kupienia na Bonito
Głowa do góry, cycki do przodu! do kupienia na Bonito
Grobowa cisza do kupienia na Bonito





Komentarze
Prześlij komentarz