Winna zarzucanych jej czynów…
„Teraz w domu panuje cisza. Jest zbyt cicho. Ja i cisza nie jesteśmy bowiem wielkimi przyjaciółkami. Cisza pozostawia zbyt wiele przestrzeni na myślenie. Na wracanie do przeszłości”.
Książka: Zabiłaś mnie pierwsza, John Marrs
Gatunek: Thriller psychologiczny
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Atmosfera: gęsta, pełna niepokoju i wzrastającego napięcia
Złożoność akcji: 🔷 🔷 🔷
🔷
(dynamiczna z częstymi zwrotami akcji i zmianą perspektyw)
Moja ocena: 🌲 🌲
🌲
🌲
🌲
🌲
🌲 🌲 (8/10) (gwarancja
emocji i nieprzespanej nocy)
Po książki Johna Marrsa sięgam już w ciemno. Jego nazwisko
jest dla mnie gwarantem dobrze spędzonego czasu z historią pełną emocji i
zwrotów akcji. Tym razem Autor nie zabiera nas na wędrówkę, byśmy zagłębiali
się w toksyczne relacje na linii matka-córka, ani abyśmy poznali tajemnicę
opuszczonego domu i przyglądali się relacjom w małżeństwie jak w przypadku
„Wszystko zostaje w rodzinie”. Tym razem na tapet wziął przyjaźń i zemstę...
Margot i Anna mieszkają w najbliższym sąsiedztwie, i można ich więź nazwać przyjacielską. Pewnego razu dom naprzeciwko zostaje sprzedany, wyremontowany i na jesień zasiedlony przez małżeństwo z dwójką dzieci. Zgodnie z sąsiedzkimi wymogami, Margot i Anna poszły się przywitać z nowymi właścicielami. Liv wydała im się kobietą sukcesu, z idealną figurą i fryzurą, makijażem, nienagannym sposobem bycia. Co kryje się za niby serdecznymi słowami, szczerymi uśmiechami i zacieśnianiem znajomości? Czy między trzema kobietami rozkwitnie prawdziwa przyjaźń? Czy każda z nich zdoła ochronić swoje tajemnice? Czy mogą sobie zaufać?
Lektura zaczęła się z przytupem. 5 listopada w Noc Ognisk
jedna z kobiet obudziła się związana i zakneblowana w samym środku imprezowego
wielkiego ogniska. Dym zaczynał już ją podduszać, żar torturować skórę, jeszcze
parę chwil i zaczną ją lizać płomienie. Co się wydarzy? Kim jest uwieziona
kobieta? Dlaczego się tam znalazła i co zrobiła w swoim życiu, że ktoś w tak
okrutny sposób zdecydował się ją ukarać?
Po takim wstępie Autor studzi emocje i przenosi nas
jedenaście miesięcy przed drastycznym wydarzeniem. Podczas dalszej lektury w
miarę spokojnie śledziłam losy trzech powiązanych ze sobą kobiet i próbowałam
wytypować, która z nich nie będzie się dobrze bawić na dorocznej imprezie, a
stanie się widowiskową ofiarą. Było nad czym myśleć, ponieważ każda z nich w
przeszłości nie była aniołkiem i swoim postępowaniem mogła dorobić się rzeszy
wrogów. Napięcie i niepokój sukcesywnie narastały aż do kulminacyjnego punktu,
który wcale nie miał swojego finału w Noc Ognisk. Autor dopiero się rozgrzewał
w blasku płomieni.
„Każdego dnia podejmujemy tysiące decyzji – to oczywiste, że niektóre z nich są złe. Czy zasłużyłem na śmierć za swoje?”.
Bardzo mi się podobało, że toczące się wydarzenia mogłam
obserwować z perspektywy Margot Liv i Anny. Czułam, że bezkarnie mogę wejść w
skórę każdej z nich i ją lepiej poznać. Ciąg wydarzeń i moje odczucia co do
bohaterek zmieniały się jak w kalejdoskopie. Z żadną nie chciałabym się
zaprzyjaźnić, ale też i żadnej mieć za wroga, bo czekałyby mnie nieprzespane
noce. Pozorna przyjaźń, uśmiechy pełne fałszu, obłudne i płytkie rozmowy przy
kawce, posyłanie zatrutych strzał, uszczypliwości, złośliwości i niedopowiedzenia
– to części składające się na „znajomość” bohaterek. Marrs świetnie przedstawił
ich charaktery i sposób myślenia. Bardzo zadbał o zbudowanie portretów
psychologicznych kobiet i muszę przyznać, że zostały przekonująco
skonstruowane. Typowe dla tego autora są liczne zwroty akcji, ale tym razem tylko
części z nich można się było domyśleć. Po przeczytaniu ostatniego zdania czuję
lekki niedosyt. Nie do końca jestem usatysfakcjonowana z zakończenia, jak na
mój gust było trochę przekombinowane, ale nie zmienia to faktu, że czytając,
świetnie się bawiłam.
„Twoja przeszłość już zawsze będzie definiowała twoją
teraźniejszość i niszczyła przyszłość”.
Oficjalna Recenzja dla serwisu lubimyczytac.pl
A na Bonito:
Spotkajmy się, kiedy będzie ładna pogoda do kupienia na Bonito
Stosy kości do kupienia na Bonito
Bestie wyzwolone do kupienia na Bonito



Jak widzę - książka zapewnia emocje, a to ważne, pozdrawiam Anka .
OdpowiedzUsuńOj tak! Można się zatracić w lekturze i stracić poczucie czasu.
UsuńJa po prostu tego autora ubóstwiam! Sięgam w ciemno!
OdpowiedzUsuńJa też! Ja też!!
UsuńLubię tego typu zawirowania w fabule, chętnie przeczytam.
OdpowiedzUsuńBardzo polecam! Rzekłabym - gorąco!
UsuńWitaj Aniu 🌸
OdpowiedzUsuńJak wiesz nie jest to mój ulubiony gatunek literacki, ale Twoja recenzja bardzo mnie wciągnęła i pobudziła ciekawość do poznania tej książki. Chociaż nie wiem czy jestem gotowa na nieprzespane noce.... sprawdziłam jednak w aplikacji przez którą słucham teraz książek, że tę można odsłuchać więc chyba będę musiała wyjść ze swojej strefy komfortu i poznać tą historię 😉
Udanego tygodnia 😘
Może Cię wciągnie i Ci się spodoba :)
UsuńWłaśnie skończyłam słuchać tej książki. O dziwo muszę przyznać że zrobiła mnie wrażenie. I nie była tak makabryczna jak się spodziewałam, chociaż do " normalnością" to tam sporo brakowało...i fakt żadna z tych kobiet to nie jest dobry materiał na przyjaciółkę...
UsuńBuziaki 😘
Właśnie skończyłam słuchać tej książki. O dziwo muszę przyznać że zrobiła mnie wrażenie. I nie była tak makabryczna jak się spodziewałam, chociaż do " normalnością" to tam sporo brakowało...i fakt żadna z tych kobiet to nie jest dobry materiał na przyjaciółkę...
UsuńBuziaki 😘
Uff - kamień spadł mi z serca i bardzo się cieszę, że i skorzystałaś z mojej propozycji i jesteś zadowolona!! Już wiesz, że ja makabrycznych książek nie lubię, a jak jakaś mi się trafi do recenzji to ostrzegam, bo sama nie przepadam za zbytnią brutalnością i okrucieństwem.
UsuńPozdrawiam!
Skoro portrety psychologiczne są tak dobrze ukazane to na pewno warto przeczytać tę książkę.
OdpowiedzUsuńZdecydowanie polecam (nomen omen) gorąco :)
UsuńBardzo emocjonująca książka a ja kocham historie pełne emocji! Nie słyszałam wcześniej o tym tytule ale bardzo mnie zaciekawił i już go sobie zapisałam ☺️
OdpowiedzUsuńKoniecznie przeczytaj! Mnie się bardzo podobała, ale może i nie jestem w pełni obiektywna, bo bardzo lubię autora i przeczytałam wszystkie jego książki. Czekam na kolejną!
UsuńTen cytat o przeszłości niszczącej przyszłość jest genialny i bardzo prawdziwy w kontekście thrillerów psychologicznych. Bardzo zaciekawił mnie motyw toksycznej „przyjaźni” i sąsiedzkich pozorów – to zawsze budzi niepokój, bo dotyczy codzienności. Szkoda, że finał lekko przekombinowany, ale dla tak gęstej atmosfery warto zaryzykować.
OdpowiedzUsuńAutor świetnie rozpisał toksyczne relacje sąsiedzkie "więzi". Bardzo polecam. Myślę, że Ci się spodoba!
UsuńTen cytat o przeszłości niszczącej przyszłość jest genialny i bardzo prawdziwy w kontekście thrillerów psychologicznych. Bardzo zaciekawił mnie motyw toksycznej „przyjaźni” i sąsiedzkich pozorów – to zawsze budzi niepokój, bo dotyczy codzienności. Szkoda, że finał lekko przekombinowany, ale dla tak gęstej atmosfery warto zaryzykować.
OdpowiedzUsuńFinał można wybaczyć, a nawet trzeba, bo całość jest zbyt ciekawa, by przez taki szkopuł przekreślać książkę.
UsuńBardzo zachęcająca recenzja, emocje, tajemnice i kobiety, jako główne bohaterki, to mnie przekonuje do tej książki :)
OdpowiedzUsuńSuper, że udało mi się zachęcić do lektury.
UsuńNie poznałam jeszcze książek tego autora. Myślę, że ten thriller mógłby mi się spodobać 😊
OdpowiedzUsuńTeż tak myślę.
UsuńNaprawdę ciekawy pomysł na zalążek fabuły - początek naprawdę intryguje!
OdpowiedzUsuńBardzo przyjemnie się czyta, czasem nawet zbyt szybko i myśli nie nadążają za fabułą :)
UsuńTytuł jest szalenie ciekawy. A książka ……zobaczymy
OdpowiedzUsuńPolecam, polecam ;)
UsuńJak na razie nie kusi mnie ta książka, chociaż ostatnio literacko wędruję po różnych rejonach literatury, więc ostatecznie nie mówię nie.
OdpowiedzUsuńNie ucieknie - przyjdzie może i czas na ten tytuł.
UsuńTo mój drugi komentarz, bo nie wiem, czy pierwszy się dodał, ale Twoja recenzja bardzo mnie zaciekawiła. Marrs to mistrz napięcia, a motyw toksycznych sąsiedzkich relacji, który opisałaś, brzmi świetnie. Mimo tego zakończenia, o którym wspominasz, 8/10 to super ocena – dopisuję książkę do listy. Dzięki za polecenie.
OdpowiedzUsuńUstawiłam moderację komentarzy, bo zaczęły się pojawiać różne spamy z odnośnikami np. do stron hazardowych. Łatwiej mi to przesiewać i blokować na poziomie samych komentarzy.
UsuńWysoka ocena. Muszę pamiętać o tej książce
OdpowiedzUsuńWysoka, bo i autor ulubiony, więc może i nie jestem obiektywna.
Usuńbrzmi mocno:) na pewno i u mnie emocje by wyzwoliła
OdpowiedzUsuńMyślę, że tak...
Usuńto coś dla mnie, będę miała na uwadze:)
OdpowiedzUsuńUważam, że będziesz zadowolona z lektury.
UsuńJuż sam tytuł mi się podoba:)
OdpowiedzUsuńTak, ma coś w sobie, no i okładka zabójcza z popękaną od żaru skórą.
UsuńMimo pewnych twoich zastrzeżeń, chętnie bym przeczytała tę książkę.
OdpowiedzUsuńKoniecznie! Myślę, że Cię zadowoli.
Usuńuwielbiam thrillery psychologicznie, a już zwłaszcza takie, które mają niespodziewane zwroty akcji - zdecydowanie ta pozycja to coś dla mnie
OdpowiedzUsuńU Marrsa zawsze zwrotów akcji jest mnóstwo. W głowie się może zakręcić :)
UsuńPo książki Johna Marrsa sięgam dokładnie tak jak Ty Aniu - w ciemno. "Zabiłaś mnie pierwsza" została pochłonięta przeze mnie w 2-3 noce, bo wciągnęła mnie bardzo. Lubię książki z dynamiczną akcją, przy których zapominam, że za kilka godzin trzeba będzie wstać do pracy ... :-)))
OdpowiedzUsuńCieszę się, że nie tylko ja jestem wielką fanką autora. Czekam już co nowego wymyśli.
UsuńNie czytałam nic tego autora, więc chyba czas to zmienić. Zapisuję tytuł!
OdpowiedzUsuńPolecam wszystkie jego książki - każda inna, każda ciekawa i emocjonująca.
UsuńMoże po nią sięgnę ;)
OdpowiedzUsuńKoniecznie!
Usuń