Pstryk, pstryk
Tak jak przypuszczałam, ostatni miesiąc roku przeleciał szybciej niż bolid Formuły 1. Pierwsza połowa miesiąca była jak mgnienie – wypełniona zamieszaniem, załatwianiem różnych spraw i wyjazdowymi szkoleniami. To był prawdziwy maraton obowiązków. Na szczęście świąteczne sprawunki i prezenty miałam już od dawna ogarnięte, więc nie musiałam się pod tym względem o nic martwić i dodatkowo stresować.
Wigilia i tegoroczne święta wypadły wspaniale, bo zrobiło
się aż pięć dni wolnego. Raj dla domowego leniuszka, którym jestem! Czas
wypełniałam długimi spacerami i drobnymi przyjemnościami. Udało mi się domknąć
kilka ważnych spraw, więc spokój w głowie i nowa równowaga wzmacniały pozytywny
nastrój. Pogoda również dopisała: troszkę słońca, kilka dni z ostrym mrozem, bo
w nocy temperatura spadła do -14. Pod koniec miesiąca nawet sypnęło śniegiem. Świat
od razu stał się jaśniejszy i przyjemniejszy dla oka.
Paczkowe prezenty od koleżanek, które sprawiły mi wiele
radości:
Troszkę zdjęć z domowych pieleszy. Choinkę ubrałam tylko w lampki i koralikowe łańcuchy. Efekt pozytywnie mnie zaskoczył: zupełnie inaczej wygląda w ciągu dnia, a inaczej w nocy:


















Twój blog Anka nadal mi się bardzo podoba. Zdjęcia i prezenty świetne. Dziś - 6 styczeń przyjeżdża do nas na kilka godzin Siostrzeniec. Próbuję wdrożyć z nim czytanie, ale wiesz jak to teraz jest. Zapraszam na bloga Historycznik - jest recenzja książki Anny Świderek - "Kiedy piaski greckie przemówiły po grecku". Na razie ten "Historycznik" jest reaktywowany na próbę, recenzje trafiały na Harvarda, Columbię w NY i stanowy uniwersytet w Colorado. Tak jak na tych uczelniach pojawiały się linki do Historycznika, co cieszy. Udanych Trzech Króli.
OdpowiedzUsuńTo super! Cieszy mnie Twój sukces! Dobrego dnia!
UsuńAneczko!
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia. Choinka z samymi lampkami i łańcuchami ma swój urok. Reszta dekoracji też świetna. A kocurki Ci nie zrzucają? Ja gdy się wprowadzaliśmy na to mieszkanie kupiłam specjalnie z półeczkami,mam 8 uroczych półek i wszystkie puste bo Bella się zaraz pcha na daną półkę i wszystko zrzuca... Cieszę się że w nowy rok wchodzisz z dobrym nastawieniem i ładnie zamkniętym starym rokiem. Ja już z niecierpliwością czekam na nowy cykl wpisów. A tytuł jest świetny! Ja często o tym zapominam 🥴
Udanego stycznia i całego roku, gorące uściski 😘
Mam 4 koty, ale wszystkie raczej "niskopienne" ;) interesuje je czasem, co mamy na talerzach i ktoś poobgryzał brodę skrzatowi, ale wybaczam ;) Moniu mam nadzieję, że nowy cykl trafi Cię prosto w serce, tak jak Twój blog kulinarny w moje kubki smakowe :)
UsuńMiłego!
Tak masz rację, że grudzień przeleciał w mgnieniu oka ... Dla mnie to zawsze bardzo pracowity czas (pracuję w handlu) zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie (syn mieszka w Australii, mama - w PL, a my z mężem w UK). I nie ukrywam, że cieszę się, że wróciła już "normalność" ;-) Choinka piękna - w moim stylu, delikatna i klimatyczna. Zauważyłam także piękny witraż z Toruniem, czy to znaczy, że jesteś Torunianką? Pytam, bo pochodzę z małego miasteczka rzut beretem od Torunia ;-))). Pozdrawiam cieplutko!
OdpowiedzUsuńWoW!! Masz oko do szczegółów, ale to akurat nie jest Toruń. Koleżanka ćwicząc na egzaminy na sztuki piękne naszkicowała ołówkiem wiejską rezydencję w stylu wiktoriańskim. Jak schowam choinkę to może zrobię pełne zdjęcie tej grafiki.
UsuńRozrzut miejscowy Twojej rodziny przyprawił mnie o zawrót głowy. Czasem pewnie musi być Ci ciężko.
Wszystkiego dobrego i udanego stycznia!
Widać, że grudzień był intensywny, ale końcówka brzmi jak idealny reset. „Wdech, wydech” to genialny tytuł – myślę, że wielu z nas potrzebuje teraz takiej dawki czułości dla samego siebie. Trzymam kciuki za zmiany na blogu.
OdpowiedzUsuńDziękuję, cenię sobie Twoje zdanie.
UsuńPiękna choinka. A ten cykl, o którym piszesz może okazać się interesujący.
OdpowiedzUsuńDzięki, mam nadzieję, że nowy cykl odświeży trochę blog, ale nie będzie nudny.
UsuńPiękna choinka, widać, że mniej znaczy więcej :) dla mnie czas cały czas tak gna, że nie wiem jak to się dzieje i nie ogarniam wszystkiego :) czas dla siebie na pewno bardzo potrzebny, czekam na pierwszy wpis z tego cyklu i oczywiście na kolejne recenzje książek :) pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńPięknie dziękuję!!
UsuńPiękna relacja pełna zimowej dobrej energii. U mnie grudzień też minął w mgnieniu oka. Z każdym rokiem mam wrażenie, że czas biegnie coraz szybciej ;)
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego w Nowym Roku! 🤗🧡
Gdzieś wyczytałam, że im jesteśmy starsi tym godziny płyną wolniej, ale dni/ miesiące/ lata szybciej. Coś w tym chyba jest...
UsuńMasz rację, przeleciało wszystko
OdpowiedzUsuńmigusiem. Czasami zastanawiam się, czyMasz naprawdę czas nie zmienił rytmu na przyspieszony:)
Miałaś intensywny grudzień, a teraz masz piękne wspomnienia.
Śliczne dekoracje i upominki, które zostaną na dłużej, bo widzę trochę puzli:)
Czekam na nowy cykl, bo to wielka sztuka zadbać o własny dobrostan, złapać równowagę, zatrzymać się, zrobić wdech i wydech, zobaczyć inaczej świat i...siebie!
Tytuł trafiony idealnie!
Pozdrawiam cieplutko:)
Idealnie oddałaś sedno nowego cyklu! Właśnie chciałabym, żeby tak wyglądał :)
UsuńWspaniałe fotografie, uchwycone codzienne chwile... :) ja też jestem domatorką, uwielbiam spędzać czas w domu, leniuchując, ale porządkowanie też od czasu do czasu lubię:)
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa nowego cyklu, który zapowiadasz....:)
Sprzątanie lubię tak rozmieścić w czasie, by nie czuło się tego jako obowiązku :)
UsuńPięknie przyozdobiłaś swój dom na święta :) I ciekawe prezenty:)
OdpowiedzUsuńDziękuję, lubię różne pierdułki. Mam wtedy wrażenie większej przytulności :)
UsuńOglądanie tych świątecznych (i spacerowych. Łapki odbite w śniegu <3) zdjęć w jakiś przedziwny sposób mnie wyciszyło.
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego w nowym roku! :)
Cieszę się, że tak się stało. Również życzę wszystkiego najlepszego!!
UsuńPiękne zimowe zdjęcia i fajne prezenty :) Życzę Ci szystkiego dobrego w Nowym Roku :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję, wszystkie życzenia niech się nam spełnią!
UsuńPiękne kadry! Podobają mi się ujęcia. Fajne prezenty!
OdpowiedzUsuńDziękuję!
Usuńładna choineczka, no i widzę skrzaty! Uwielbiam je!!
OdpowiedzUsuńOd skrzatów to jestem wręcz uzależniona. Mam ich łącznie 8. Muszę znaleźć sobie jakieś w elementami wiosny, lata lub jesieni, bo mam tylko takie typowo zimowo-świąteczne.
UsuńPiękna choinka i świetne prezenty. Czytałam "Na końcu ulicy" i bardzo mi się podobała ta książka 😊
OdpowiedzUsuńNo właśnie u kogoś z bloga wyczytałam ten tytuł i sobie zamówiłam :)
UsuńTegoroczna zima zaskoczyła chyba wszystkich. Sprawiła, że świat stał się piękniejszy. W zeszłym roku pamiętam były trzy dni śniegu. Jest naprawdę super choć pewnie nie dla wszystkich. Ja tam jestem zadowolona. Święta w tym roku też były wyjątkowe. Piękne zdjęcia. Same zachwycające kadry. Ciekawi mnie bardzo twoja nowa seria na blogu. Czekam na pierwszy wpis ❤️
OdpowiedzUsuńUwielbiam śnieg, ale kiedy muszę wyruszyć po 5 rano do pracy wolę by był już "uleżany", a nie padający :) dziękuję za kibicowanie. Jestem wdzięczna i od razu mi raźniej!
UsuńGrudzień chyba zawsze jest takim zabieganym, szybkim miesiącem. Dlatego później styczeń i luty bardzo nam się dłużą 😂 mi cudownie minął w ten miesiąc mimo że był wymagający i bardzo pracowity. Śliczne ozdoby. Mogę podziwiać świąteczne dekoracje godzinami. Mają w sobie taki niepowtarzalny klimat. Wszystkie zdjęcia przepiękne. Życzę ci kochana wszystkiego co najlepsze w nowym roku ❤️
OdpowiedzUsuńLuty mi jeszcze w miarę mija, ale co do stycznia masz całkowitą rację, dłuuuży się jak przeżuta guma balonowa!! Aż żal mi będzie się z dekoracjami pożegnać, ale wtedy wyciągnę te wiosenne ;)
UsuńWszystkiego, co najlepsze!