Nie zawsze praca wychodzi na zdrowie
· Książka: Śmierć podcastera, Tomasz Wandzel
· Gatunek: Kryminał
· Wydawnictwo: Lind & Co
· Atmosfera: Dynamiczna, zagadkowa
· Złożoność akcji: 🔹
🔹
🔹
🔹
🔹
(krótko, treściwie, bez gmatwania na siłę)
· Moja ocena: 🌲
🌲
🌲
🌲
🌲
🌲
(6/10)
Tomasz Wandzel to autor, który nie trzyma się kurczowo tylko
jednego określonego gatunku literackiego. Ma na swoim koncie zarówno powieści
historyczne, obyczajowe, jak i kryminały. Szczególną sławę zyskał jako twórca
postaci komisarza Oczko. Autora poznałam od strony obyczajowej, bo przeczytałam
Sopockie tango, które bardzo mi się podobało, ale jakoś do tej pory nie
doczekałam się kontynuacji, na którą bardzo liczyłam. Ciekawa byłam, czy
zachwyci mnie również kryminalna odsłona. Śmierć podcastera to już dwudziesty
tom o sprawach prowadzonych przez komisarza Oczko, ale dla mnie to dopiero
trzecie spotkanie z tą postacią.
Mariusz Szczurek był twórcą kryminalnych podcastów historycznych. Połączył dwie swoje pasje, czyli intrygujące sprawy kryminalne i historię. Szczególnie interesowały go zbrodnie, które po czasy obecne nie zostały wyjaśnione. W chwili śmierci zajmował się sprawą tajemniczego morderstwa młodej dziewczyny – zginęła ona ponad 20 lat wcześniej od ciosu nożem w domu, do którego Mariusz wprowadził się niedawno wraz z żoną. Czy to przypadek, że twórca popularnego true crime został brutalnie pobity i zmarł? Czy wiąże się to z jego pracą zawodową i tym, że w pewnym momencie zbyt blisko był prawdy? A może to pobicie na zlecenie żony, której już się znudziło życie w małżeństwie? Komisarz Oczko będzie miał nie lada zagwozdkę. Czy odkryje prawdę?
To, co cechuje kryminały Tomasza Wandzela, to krótka treść,
skomplikowana intryga, szybkie tempo opisywanych wydarzeń, dość szerokie grono
podejrzanych, fałszywe tropy, dobrze oddane realia życia społecznego i pracy policjanta
oraz zaskakujące rozwiązania. Do tego można dodać sprawny język, przyjemny
styl, dobre dialogi, odrobinę humoru i już dzięki lekturze ma się bardzo
przyjemnie spędzone godziny. Komisarz Oczko i jego partner Maciej Wejman przy
rozwiązaniu zagadki śmierci podcastera pracowali w mozole, by zbliżyć się do
prawdy. Odpowiedzi na każde pytanie rodziły kolejne niewiadome, zamiast dać
proste wyjaśnienia. Kiedy już myśleli, że będą mogli zamknąć sprawę śmierci
Mariusza Szczurka, na jaw wychodziły nowe okoliczności, które burzyły
wcześniejsze ustalenia.
Fabuła jest bardzo na czasie, ponieważ podcasty cieszą się coraz większą popularnością. Ich twórcy dwoją się i troją, by znaleźć temat, który zaciekawi, poruszy i wzbudzi emocje. Tworzenie historii true crime jak się okazało w czasie lektury książki, może być i bardzo niebezpieczne, mimo iż obejmuje dawne czasy, w których sprawcy nie można już pociągnąć do odpowiedzialności. Nie wszystkie zagadki chcą być rozwiązane, niektórych pytań bezpieczniej jest nie zadawać, a podnosząc dawno uleżałe kamienie, zawsze można obudzić coś, co nie powinno ukazać się w świetle dnia… tym bardziej więc najnowszą mini książkę Tomasza Wandzela czytało się z zapartym tchem, szybko i przyjemnie. Było krótko i treściwie, bez zbędnych opisów, niuansów i gmatwania na siłę fabuły. Nie dziwię się wciąż wzrastającej popularności serii z komisarzem Oczko. Sama sięgnę po inne tytuły, ciesząc się, że części są niezależne i każda dotyczy innej sprawy.
Recenzja powstała przy współpracy z Redakcją Sztukater
Propozycje:
Zaleca się kota do kupienia na Bonito
Cukiernia w płatkach wiśni do kupienia na Bonito
Ostatni telefon do kupienia na Bonito

Tradycyjnie zapisuję tytuł i pozdrawiam :-) .
OdpowiedzUsuńPrzeczytasz w jeden wieczór. U mnie teraz takie tęgie mrozy i lodowisko na dworze, że nic tylko czytać pod ciepłym kocem.
UsuńPozdrawiam!
Skoro intryga jest skomplikowana to będę miała tę książkę na uwadze.
OdpowiedzUsuńTen tom bardzo mi się podobał.
UsuńSłucham w postaci audiobooków i jeszcze na żadnym tomie się nie zawiodłam.
OdpowiedzUsuńZdarzyło się kilka, które mniej mi podpasowały.
UsuńMotyw true crime w kryminałach zawsze wydaje się intrygujący, zwłaszcza gdy łączy się z dawnymi sprawami. Twoja opinia zachęca do sprawdzenia tej pozycji w wolnej chwili.
OdpowiedzUsuńTen tom jest wart uwagi. I szybko się czyta- wystarczy 1 wieczór.
UsuńMoże sięgnę ;)
OdpowiedzUsuńCałkiem niezła seria, choć nierówna.
UsuńAutora bardzo lubię, czytam regularnie;)
OdpowiedzUsuńSerdeczności moc zostawiam:)
Obyczajówki też ma ciekawe.
UsuńPozdrawiam!
I dokładnie takie książki lubię:)
OdpowiedzUsuńBez zbędnych opisówek, bez napinania się na efekt, który częściej zniechęca niż zachęca, krótko i z sensem.
Zapisuję do zapamiętnika:)
Mróz nie odpuszcza🥶
Trzymaj się cieplutko!
U mnie też mróz nie odpuszcza, w nocy -16. Po marznącym deszczu miejscami jest lodowisko, a w innych twardy śnieg. Buty bez podkładek z kolców to niezbędnik. Na weekend zaś zapowiadają ocieplenie do -5, ale co z tego jak siarczyste mrozy mają się zamienić miejscami ze śnieżycą...
Usuń20 tom? To w razie czego mam co nadrobić 😉 chociaż póki co zasłuchuję się w książkach pani Wioletty Piaseckiej,w tej chwili Otuleni Syberyjskim Wiatrem.
OdpowiedzUsuńGorące uściski 😘
Na szczęście każda sprawa jest niezależna. ja zaczęłam akurat od 5, potem 11 i brak kolejności mi nie przeszkadzał.
UsuńPozdrawiam - byle do weekendu!
I to dobrze wiedzieć, że każdą książka to inna opowieść, więc można wejść w tą serię w każdym momencie.
UsuńTyle jest fajnych, ciekawych tytułów, a ja wiem że wszystkich nie zdołał przeczytać... Na razie tytuł zapisuje, może akurat się uda :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)
Akurat to bardzo krótkie książki, jeden rozwleczony wieczór lub 5 godzin zbite i tytuł przeczytany :)
UsuńNie słyszałam o tej książce, jeśli wpadnie w moje ręce, to przeczytam :)
OdpowiedzUsuńKrótka, zwięzła - idealna na kilka godzin.
UsuńKiedyś wysłuchałam jednej części tego cyklu, "Sacrum", ale nie przypadła mi do gustu. Wydarzenia opisane po łebkach, fabuła się nie kleiła. Zniechęciłam się o autora. :)
OdpowiedzUsuńTa część też mi się nie spodobała. Ma lepsze i gorsze tomy.
UsuńKiedyś "otarłam się" o komisarza Oczko, czytając którąś część serii. Ale bez wielkiego entuzjazmu, i dlatego nie wróciłam do niej już potem. A szkoda, bo przecież wiadomo, że nie zawsze wszystkie części jakiejś serii są tak samo fajne :-)) Dziś przypomniałaś mi o nim. Kto wie może jeszcze dam mu kiedyś możliwość przekonania mnie do siebie :-) Na ten moment jest tyle super nowości, a doba wciąż ma tylko 24 godziny. :-)
OdpowiedzUsuńWandzel z komisarzem ma wzloty i upadki, trafiłam już na 3 tytuły, które jakoś mnie nie zachwyciły, ale biorąc pod uwagę całość to całkiem niezła seria.
UsuńMuszę przyznać, że Twój opis całkowicie oddaje to, co lubię w kryminałach Wandzela – tempo, klarowność i wciągającą intrygę bez niepotrzebnego rozwlekania fabuły. Fajnie, że zwróciłaś uwagę na aspekt „bezpiecznych pytań” i tego, jak praca podcastera wciąga w strefy, gdzie lepiej nie zaglądać – to nadaje książce dodatkowej warstwy realizmu i refleksji. Sam motyw łączenia historii z true crime jest obecnie bardzo aktualny i ciekawie pokazuje, że pasja zawodowa może czasem wymknąć się spod kontroli. Po Twojej recenzji mam ochotę sięgnąć po tę mini książkę, bo lubię, gdy kryminał jest konkretny, nieprzegadany, a jednocześnie daje poczucie, że w świecie bohaterów wciąż coś się dzieje i można się w tym zagubić.
OdpowiedzUsuńI na dodatek parę razy można się uśmiechnąć, bo dialogi też są oszczędne, ale nie sztywne. Polecam serię z komisarzem, choć nie wszystkie tomy mi się podobały, ale to też rzecz gustu.
UsuńOd razu zwróciłam uwagę, że fabuła jest na czasie
OdpowiedzUsuńMoże to ostrzeżenie, żeby nie pchać palców między drzwi ;)
UsuńCzytałam ją już jakiś czas temu i wiem, że mnie wciągnęła, ale nie calkowicie.
OdpowiedzUsuńTak, ja też miałam przy niej jakiś zastój, dlatego mimo wszystko ocena to tylko 6/10.
UsuńNie poznałam jeszcze serii o tym komisarzu, myślę że mogłaby mnie zaciekawić 😊
OdpowiedzUsuńMyślę, że szanse są bardzo duże :)
UsuńKomisarz Oczko liczy sobie już 31 tomów, za moment będzie 32 (mam nadzieję) 😉 Fajnie się czyta, bo można "wskoczyć" w serię w dowolnym momencie, bo każdy tom to inna sprawa. Wygląda to tak, że Wandzel wypuszcza jednego Oczkę miesięcznie, więc za chwilę powinien ukazać się nowy, marcowy 🙂
OdpowiedzUsuńNajważniejsze, że można w serię wskoczyć, jak to trafnie ujęłaś, w dowolnym momencie. Krótki, żywiołowe i pomysłowe, w sam raz na lekki relaks.
Usuń