Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2026

Pstryk, pstryk

Obraz
Zawsze uważałam, że styczeń to miesiąc „zawieszenia”. Po przedświątecznej gorączce, rozleniwiającym czasie wolnym, po którym powoli jak śnieg roztapia się atmosfera pachnącej choinki i migoczących lampek, pierwszy miesiąc nowego roku to tylko marazm i dłużenie się czasu w nieskończoność. A jednak w tym roku styczeń mnie zaskoczył. Pod względem książkowym – 4 książki, które mają około 600 stron to nie lada wyzwanie jeśli nie ma się zbyt wiele czasu za to mnóstwo innych spraw na głowie. Pogodowo – najpierw nieprzerwanie sypiący śnieg, następnie srogie mrozy, a potem nagły skok temperatury i ulewny marznący deszcz, powodujący straszną gołoledź. Dojście z punktu A do punktu B to była walka o życie. Mimo nakładek z kolców i tak zaliczyłam wywrotkę. Na szczęście dzięki nim upadłam w „zwolnionym tempie” i zdążyłam się bezkontuzyjnie ułożyć, ale siniak z łokcia i czterech liter jeszcze wciąż zmienia barwy i zmusił mnie do pokochania zasypiania na prawym boku. Styczeń to też i mały sukces - p...