Podsumowanie...
Jak oceniam rok 2025? Po namyśle, który jak na mnie był dość krótki, mogę odpowiedzieć, że miniony rok odbieram bardzo pozytywnie. Owszem dużo się działo, były nieprzyjemne sytuacje i bardzo stresujące wydarzenia, ale nic, co by mnie szczególnie silnie zdołowało czy zmieniło pozytywne nastawienie do życia (bo do otaczającego świata zbyt optymistyczne nie jest i już raczej nie będzie). Jestem nawet z siebie dumna, bo udało mi się w końcu przełamać i zawalczyć o formę i samopoczucie, a na dodatek wyszłam z tej nierównej walki zwycięsko. Przede wszystkim udało się pożegnać mnóstwo zbędnych kilogramów (-28!) i tym samym znacznie poprawić zdrowie i kondycję, a wiadomo, że bez tego trudno się skupić nawet na przyjemnościach. Miniony rok obfitował w przeróżne aktywności, poznałam nowych ludzi, poodnawiałam zaniedbane przez słabe samopoczucie kontakty i miałam dość liczne powody do zadowolenia. Wygrałam w wyzwaniu czytelniczym portalu granice.pl i w paru konkursach, pozyskałam kilka osób i wydawnictw do współpracy, doczekałam się też swojego blurba na okładce książki.
* zdjęcie pochodzi z oficjalnej strony ptaszekstaszek.pl
Udało mi się zgodnie z założeniem przystopować i nie łapałam już zbyt wielu srok za ogon. Dzięki temu zaczęłam w pełni czuć satysfakcję z tego, czym aktualnie się zajmowałam. Rzeczywiście wiele rzeczy absorbowało moją uwagę, zbyt dużo chciałam wypróbować, a przez to się trochę „pogubiłam”. Co prawda teraz jeszcze doszła częsta i dość intensywna aktywność fizyczna, by utrzymać to, co w takim pocie czoła i fontannie łez uzyskałam, ale udaje mi się wszystko ze sobą w miarę bezkolizyjnie i bezboleśnie połączyć, a i dzięki aktywności mam więcej energii. Dużo też dało ograniczenie publikowania postów do dwóch w tygodniu. Mam więcej czasu na załatwianie innych spraw i nie siedzę już tyle przed monitorem. Same korzyści.
W nowym roku chcę z sensem pokończyć rozpoczęte projekty i
nie dać się zwariować książkowym premierom (oj będzie trudno, o ile w ogóle
możliwe, bo już mam kilka na oku!!!). Mam w planach rozładować troszkę regały
wstydu, bo sporo książek mi się uzbierało nawet na czytniku (na promocjach za 8
zł kupiłam ich w poprzednim roku 32 i ani jednej nie przeczytałam). Chcę też wprowadzić
parę zmian w moim Książkowym Lesie. Zastanawiam się nad urozmaiceniem
lub większą czytelnością bloga… może wprowadzę informacje o danej książce przed
recenzją, a na koniec ocenę w skali np. 1-10, może zacznę robić podsumowania
miesięczne nie tylko fotograficzne, może jakieś posty z wyjątkowym kulinarnym
przepisem, odkrytym i stosowanym z efektem „wow” kosmetykiem, wypróbowanymi na
sobie ćwiczeniami… Co o tym sądzicie? Zamierzam zrobić oddzielny post z ankietą
w tym temacie i mam nadzieję, że aktywnie weźmiecie w niej udział. Wasze zdanie
jest dla mnie ważne. Blog prowadzę co prawda dla siebie, ale bez Was nie ma on
żadnego sensu i racji bytu.
W tym miejscu chciałabym Wszystkim bardzo podziękować za to,
że są ze mną w blogosferze: obserwują, komentują, wspierają, pomagają. To
dzięki Wam ten blog żyje i ma się całkiem dobrze. Wszyscy, którzy pozostawiają
na nim swój ślad, sprawiają, że mi się chce dalej działać! BARDZO DZIĘKUJĘ!
Nim przejdę do najważniejszej części podsumowania, chcę Was
zachęcić do zaglądania i zaobserwowania bloga mojej dobrej znajomej, z którą
naprawdę wiele mnie łączy. Też ma na imię Ania, a jak wiadomo wszystkie Anki to
„fajne chłopaki”! Polecam więc Waszej uwadze:
A teraz w końcu najważniejsze: subiektywne podsumowanie
literackie (w tym roku miałam tyle rozczarowań, że nie mogłam się zdecydować):
1.
Kryminał/thriller roku (zagranica): Alice Feeney – Papier, kamień, nożyce
2.
Kryminał/thriller roku (polski): Marek
Krajewski – Głos z piekła
3.
Komedia kryminalna: Alek Rogoziński – Królowa lodu
4.
Powieść obyczajowa: Zuzanna Gajewska – Biuro Ludzi Zagubionych
5.
Literatura piękna (zagranica): Liane Moriarty – Zaledwie moment
6.
Literatura piękna (polska): Agnieszka Kuchmister – Październikowa
rdza
7.
Debiut zagraniczny: Sophie Stava – Wszystkie moje kłamstwa
8.
Debiut polski: Patrycja
Sawiuk – Tylko spróbuj!
9.
Poradnik: Agata
Lewandowska – Przepisy na młodość. Dieta anti-
aging
10.
Reportaż:
Barbara Demick – Światu nie mamy czego zazdrościć.
Zwyczajne losy mieszkańców Korei Południowej
11.
Fantastyka: Gry
Kappel Jensen – Trylogia Rosenholm
12.
Rozczarowanie: Alex Forest – Smakosz
W 2025 roku:
- przeczytałam 84 książki,
- zamieściłam równo 100 postów,
- ułożyłam 45 puzzli,
- wykleiłam 3 mozaiki diamentowe sporych rozmiarów (40x50), 4 kartki urodzinowe i 3 zakładki.
A
jak Wam minął rok? Uśmiechnięci, sfrustrowani czy pełni nadziei?
Życzę Wam, by 2026 był dla Was rokiem
łaskawym, spokojnym, przyjemnym i zdrowym!
Życzę spełnienia Małych Marzeń i odwagi
w realizacji Wielkich Planów!

.jpg)
Wspaniały wpis! Każdy chyba chciałby mieć tak pozytywne podsumowanie roku. Mój rok niestety nie należał do tych udanych, ale jest nowy 2026, a to zawsze nadzieja, że tym razem się uda😀 Co do pomysłów na zmiany na blogu to jestem za! Szczególnie za przepisami kulinarnymi. Sama jestem noga w tym temacie, więc dobra porada się przyda. A poza tym, Siostra😀 oby tak dalej!
OdpowiedzUsuńDzięki Siostra!! Twój rok musi być dobry, bo to będzie nasz kolejny wspólny 😀
UsuńWzruszyłam się 🤗
UsuńSporo książek udało ci się przeczytać. Fajnie, że jesteś z nami w tej naszej blogowej społeczności. Niech nowy rok przyniesie Ci same dobre książki!
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci bardzo! Jesteś dla mnie wzorem.
UsuńJestem pełen nadziei, a Twoje podsumowanie Anka genialne, pozdrawiam , zalatany poranek miałem ;-) .
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję. Ja dziś odpoczywam i zaraz idę na spacer póki jest śnieg.
UsuńPs. Mnie się udało zrzucić 15 kg. Jeszcze raz pozdrawiam .
OdpowiedzUsuńSuper wynik! Gratulacje, wiem po sobie jakie to trudne!
UsuńWitaj Aniu 🌸
OdpowiedzUsuńPo pierwsze serdecznie gratuluję osiągniętego wyniku w utracie wagi! Wow! To jest coś! Masz absolutne prawo do dumy!
Co do nowości na blogu jestem jak najbardziej za, uwielbiam do Ciebie zaglądać i lepiej Cię poznawać😘
Cieszę się że umiesz odnajdywać równowagę w tym co robisz. Ja jeszcze się tego nie nauczyłam,a nawet gdy próbuję to okazuje się że zdarzają się momenty w których inne osoby i sprawy są ważne nie ja i tak o sobie zapominam...
Imponująca lista książek i wpisów w tym mijającym roku! Życzę aby ten nowy rok także był taki udany. Wszystkiego najlepszego w nowym roku, dużo zdrowia spokoju oraz wielu dobrych i wyjątkowych książek. Gorące uściski 😘
Dzięki bardzo! Zaczęłam proces redukcji dwa lata temu, bo chciałam, by wszystko toczyło się na spokojnie, powoli i bez stresu, by efekty były jak najbardziej trwałe. Jeszcze do końca redukcji nie skończyłam, bo jest jeszcze parę parametrów do poprawy, ale najważniejsze, że wyniki poprawiły się tak, że aż lekarka była zaskoczona :)
UsuńCieszę się, że jesteś na tak jeśli chodzi o nowości, ale ciekawe czy wykombinuję, co i jak. Może z Twoją pomocą będzie mi łatwiej :)
Zdrowia, przyjemności i spokoju!
Ciekawe podsumowanie, ładny wynik książkowy. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku życzę 😊
OdpowiedzUsuńZ książkami w sumie mogłoby być lepiej, szczególnie iż tyle jest ciekawych lektur, że trudno się na coś zdecydować.
UsuńBardzo ciekawe podsumowanie, gratuluję przeczytanych książek, opublikowanych recenzji, ale najbardziej -28, to naprawdę efekt WOW! Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, realizacji planów, ale też dużo radości i czasu dla siebie :)
OdpowiedzUsuńDziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję! Postaram się by rok 2026 była dla mnie przyjemny przynajmniej w życiu osobistym i w czasie wolnym, bo zawodowo to nie wszystko od nas zależy :)
UsuńAniu, twojego posta czyta się z ogromną ciekawością. Ogromne gratulacje za te -28 kg – to niesamowite, ile siły i determinacji w sobie znalazłaś. Widać, że ta zmiana dała Ci mnóstwo nowej energii. Sama również jestem teraz w procesie redukcji, więc będę się u Ciebie inspirować. Co do bloga, to pomysł z przepisami i ćwiczeniami brzmi super – chętnie dowiem się, co pomogło Ci w drodze po taką formę. Trzymam kciuki za czyszczenie „regałów wstydu” w 2026 roku. Ściskam mocno. ❤️
OdpowiedzUsuńOj tak - determinacja, wytrwałość, cierpliwość i morze łez, ale się udało. Trwało to około 2 lat, ale, mimo iż momentami było bardzo ciężko, to z perspektywy czasu naprawdę było warto. Jak coś, to służę pomocą - jestem już obeznana pod względem nawyków, ćwiczeń itp. :)
UsuńDzięki za kciuki, na pierwszy rzut chyba z półek wstydu zrzucę najnowszego Śmielaka :)
Pozdrawiam!
Bardzo ciekawe i pełne szczegółów podsumowanie. Widać, że miniony rok był dla Ciebie intensywny, ale jednocześnie przemyślany i pełen świadomych wyborów. Szczególnie imponuje mi podejście do dbania o siebie – zarówno fizycznie, jak i mentalnie – oraz to, że udało Ci się znaleźć równowagę między pasjami, blogiem a codziennymi obowiązkami. Takie refleksje pokazują, jak ważne jest uważne życie, a nie tylko gonienie za kolejnymi zadaniami. Twój sposób podsumowania książek i aktywności jest też inspirujący – widać, że czerpiesz z życia pełnymi garściami, a jednocześnie potrafisz wyciągać wnioski i planować kolejne kroki. Dziękuję za tak szczegółowy i autentyczny wpis, naprawdę daje do myślenia nad własnym rokiem i priorytetami.
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa. Podejście do samego siebie, dojście do równowagi między obowiązkami a przyjemnościami jest dość trudną drogą, ale po jej przebyciu jest satysfakcja i wewnętrzny spokój, więc warto.
UsuńDzień dobry Aniu po raz pierwszy w Nowym Roku :-)) Fajne to Twoje podsumowanie. Widać po nim jaką ciepłą, pozytywną, a przede wszystkim szczerą osobą jesteś. Jak dobrze, że tu trafiłam ;) zwłaszcza, że okazuje się łączy nam kilka rzeczy: miłość do książek - mój czytelniczy wynik w tym roku to ... 82 przeczytane książki, i proces redukcji niechcianego sadełka, które... nie wiem kiedy się pojawiło hi hii ???? U mnie od 1 maja równo - 20. Myślę, że jak na blogerkę kulinarną, która piecze 4 razy w tygodniu, nie jest żle :-))) Fajne jest Twoje podsumowanie literackie. Nie znam: Marek Krajewski – Głos z piekła, i Patrycja Sawiuk – Tylko spróbuj! Już zanotowałam, żeby sięgnąć w przyszłości po obie książki. *** Co do zmian na blogu - fajnie czasami odświeżyć formę bloga i wprowadzić coś nowego, więc oczywiście jestem na tak :-)))
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że zagościsz u mnie na dłużej, a nie tylko w przelocie. Będzie mi niezmiernie miło :)
UsuńRzeczywiście dużo nas łączy: książkowa miłość, redukcja, no i miłość kulinarna, trzeba mieć przecież siłę na śledzenie fabuły! Patrycja Sawiuk powinna Ci się spodobać, to obyczajówka z kursem pieczenia w tle, a więc do lektury lepiej zasiąść z pełnym żołądkiem!
Ja też mam w planach nie dać porwać się nowościom, ale mam już na oku ze 3.
OdpowiedzUsuńW każdym razie życzę nam, aby udało nam się powściągnąć wodze książkowego chciejstwa i znacząco zmniejszyć nasze hałdy hańby na regałach.
No super życzenia! Oby się nam spełniły, choć już też kilka premier rzuciło mi się w oczy...
UsuńZgadzam się, książka Liane to prawdziwy hit zeszłego roku :)
OdpowiedzUsuńWidzę, że masz pełno pomysłów na Nowy Rok, cudownie! Spełnienia ich wszystkich:)
https://okularnicawkapciach.wordpress.com/
Dziękuję! Przyznam, że jeszcze nie trafiłam na słabą powieść Liane. Każda ma w sobie coś, co mnie przyciąga i zostaje w głowie na dłużej.
UsuńAnutku, dziękuję Ci za ten wpis. Jesteś niezwykle pozytywną osobą, mimo trudności, o których wspominasz. Jesteś pięknym przykładem tego, jak się nie poddawać i jak kochać siebie mimo wszystko, a może właśnie przede wszystkim. Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę Ci powodzenia.
OdpowiedzUsuńBardzo mnie ucieszyły Twoje słowa, jak zwykle wlewasz miód na moje serce!
Usuń84 książki? Dla mnie imponujący wynik!
OdpowiedzUsuńDla mnie miniony rok był pracowity, niósł wiele zmian i pozwolił uleczyć wiele ran. Myślę, że ten przyniesie mi dużo dobrego, mimo, że czasy nie łatwe.
84 książki, ehh nawet i dobry wynik, ale kiedyś to potrafiłam łyknąć nawet i 130 ;) starzeję się :P
UsuńDobrze, że poprzedni rok uleczył Twoje rany! Życzę, by stare się w pełni zabliźniły, a nowych było jak najmniej i jak najpłytsze.
Wspaniałe podsumowanie! Świetny wynik czytelniczy. Moje gratulacje. Każdy rok ma w sobie lepsze i gorsze momenty. Warto skupić się na tych lepszych. Życzę ci aby 2026 był cudowny, pełen sukcesów i zawierał w sobie tylko dobre chwile. Mój rok oceniam na bardzo dobry i myślę że ten nowy będzie równie dobry a może nawet lepszy 🥰 wszystkiego dobrego!
OdpowiedzUsuńDziękuję, wspaniałego, pełnego inspiracji i siły do blogowania Ci życzę!
UsuńNawzajem! Wszystkiego pięknego w 2026 roku!
OdpowiedzUsuńDzięki za przypomnienie, że harmonia jest w życiu bardzo ważna.
Z książek zapiszę sobie "Październikową rdzę" do przeczytania :)
Bez harmonii nie można w pełni cieszyć się z życia, mieć siłę na zwalczanie cieni i radości z małych chwil takich jak kubek gorącej kawy :)
UsuńWszystkiego dobrego!
Bardzo owocny rok za Tobą :) Niech plany i marzenia spełnią się w nowym roku :)
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję!
UsuńGratuluję liczby zgubionych kilogramów. Słuchałam kiedyś wywiadu z profesorem Mariuszem Wyleżołem i mówił on, że bez operacji bariatrycznej nie da się schudnąć, że silna wola w procesie odchudzania to mit. Jak widać, da się. Kiedyś zresztą nie było tych operacji, a ludzie też gubili zbędne kilogramy. Ciekawa jestem, o jakiej aktywności fizycznej piszesz. Jeździsz rowerem, a może biegasz? :)
OdpowiedzUsuńNo cóż, da się schudnąć, ale to okres trudny, żmudny i, by był zdrowy i stabilny, musi być długi. Najpierw zaś trzeba zrobić porządek w głowie i rachunek sumienia. Bez tego nie ma bata.
UsuńAktywność fizyczna to trening funkcjonalny, cardio i siłowy, ale nie jakieś wyczynowe, ekspresyjne i "potliwe" itp. Wybrałam ćwiczenia typu pilates i kalistenikę. Wzmacniają mięśnie głębokie co wpływa również dobroczynnie na stabilizację, postawę i kręgosłup. W końcu przy siedzącym trybie życia i mając ponad 40 lat trzeba już powoli zacząć myśleć o mobilności na dalsze lata.
Zamierzam zrobić oddzielny cykl postów w podobnych tematach. Zapraszam więc do śledzenia :)
Wow, to rzeczywiście bardzo pozytywnie, gratulacje! Życzę, aby wszystkie plany, założenia i marzenia spełniły się też w Roku 2026!
OdpowiedzUsuńNiech i tak się stanie!
UsuńBardzo lubię thrillery :)
OdpowiedzUsuńJa też! To mój ulubiony gatunek!
UsuńWiedziałam, że jesteś niesamowita i wszystko się zgadza:)
OdpowiedzUsuńOsiągnięcie takiego sukcesu(-28), to prawdziwy wyczyn, ogromna determinacja, praca, konsekwencja, wyrzeczenia, pot i łzy, a Ty dałaś radę!!! Szacun Aniu!
Podsumowanie roku zdecydowanie na plus, a nawet kilka plusów dodatnich!
Planowane zmiany na blogu ? Jestem za, bo zapowiada się ciekawie, co nie znaczy, że teraz nie jest, ale będzie inaczej:)
Wszystkiego co najlepsze życzę i serdecznie pozdrawiam :)
Ależ mi zasadziłaś komplementy :) od razu duża dawka motywacji na nowy rok :) Rzeczywiście sama czasem się jeszcze dziwię, że spełniłam swoje marzenie i w końcu zeszłam z wagi. Zabierałam się za to już kilka razy. Nieskutecznie. W końcu chyba po prostu dojrzałam..., ale rzeczywiście mnóstwo trudu, potu, wyrzeczeń, zmian, które musiały się utrwalić. Nieznośne chwile zwątpienia. Męczący dwuletni proces, ale satysfakcja jest, a i wyniki nagle kosmiczne!
UsuńPierwszy nowy wpis z nowego cyklu pojawi się jeszcze w styczniu. Ciekawa jestem jak zostanie odebrany...
Wszystkiego dobrego, serdecznie pozdrawiam!
Największą i najcenniejszą nagrodą za cały trud, jest satysfakcja.
UsuńZnam to uczucie i jest niezwykle przyjemne:)
Pozdrawiam serdecznie!
Przesyłam wirtualne uściski!
UsuńCześć Aniu super podsumowanie. Ja to bym chyba nie wiedziała od czego zacząć. Nigdy nie robię podsumowań, bo już kiedyś próbowałam i nic z tego nie wyszło. Cieszę się, że miniony rok przyniósł Ci więcej pozytywów niż złych rzeczy. Te źle nam się przydarzają i niestety nie możemy ich wyeliminować. Gratuluję wyniku czytelniczego. Dobrze że jesteś, lubię tu zaglądać.
OdpowiedzUsuńTakie życie, nie może być tylko miło, spokojnie i przyjemnie. To właśnie te złe momenty budują naszą odporność na przykrości, wzmacniają itp. Równowaga w przyrodzie być musi.
UsuńŻyczę spokoju i realizacji zamierzeń!
Co do blogowania: zawsze warto się rozwijać i próbować nowych rzeczy. :) Wszystkiego dobrego w nowym roku!
OdpowiedzUsuńSpróbuję, najwyżej "nie chwyci" i wrócę do starej, sprawdzonej formuły :)
UsuńGratuluję Ci zgubienia tylu kilogramów i poprawienia formy. To musiała być ciężka droga, duża zmiana, ale super, że wytrwałaś i że wróciła Ci energia. Przystopowanie to dobry pomysł, bo wtedy można bardziej się cieszyć tym, co w danym momencie się robi - chociaż nie jest to proste. Życzę Ci wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo! Oby nam się szczęściło w tym 2026 roku!
UsuńŚwietne podsumowanie. Nie wiem, który wynik lepszy - czy wagowy czy czytelniczy! Pokażasz swoje mozaiki? Jestem ich ciekawa
OdpowiedzUsuńMyślę, że i jeden i drugi i puzzlowy. Jak się dobrze człowiek zorganizuje to na wszystko znajdzie czas :)
UsuńEkstra! Tyle kilogramów w dół! Będziesz coś tworzyć informacyjnego jak to zdołałaś uczynić? Bo skoro jeszcze do tego znalazłaś czas i na książki i na puzzle, to to musi być coś, co nie zajmowało Ci ogromnej ilości godzin. Też tak chcę.
OdpowiedzUsuńWłaśnie rozważam taki krótki, kwartalny cykl, by podrzucić komuś inspirację lub pomysł, bo każdy jest inny (choroby, smaki, ulubiona aktywność, rytm dobowy) i każdy musi znaleźć swoją drogę. Nie ma tej jednej jedynej ani szybkiej, ani cudownej.
UsuńWygląda, że to był udany rok, oby kolejny okazał się równie ciekawy :)
OdpowiedzUsuńBył udany, bo wiadomo, że zawsze będą gorsze/przykre i trudne momenty. Grunt żeby z nich wyjść z uniesioną głową!
OdpowiedzUsuńWspaniale! Dużo wewnętrznie zyskałaś w tym roku ❤️
OdpowiedzUsuńOj tak :) i jest mi dużo lżej ze wszystkim :)
UsuńKsiążkę Alice Feeney będę chciała przeczytać :) Widać, że to był dla Ciebie intensywny rok, ale jakie sukcesy! ♥ W kwestii zmian na blogu - uważam, że warto robić tak, jak Ci w duszy gra, chociaż doskonale rozumiem, że zawsze myślimy o tym, czy dana forma wpisów się przyjmie :)
OdpowiedzUsuńDzięki, cały czas jeszcze nad wpisem główkuję :)
Usuń